sobota, 8 czerwca 2013

U mnie wszystko w porządku

Dziś koliflałerowałem do Tłok od wolsztyńskiej ulicy Powstańców Wielkopolskich, potem w lewo do Nowych Tłok, przecinając katrzydziestkędwójkę prostopadle i mijając przed tym, po drodze w leśnym zagonie tych którzy wczoraj (w dniu seksu) nie zdążyli się wyseksić.
Droga do Tłok.
W kierunku Rostarzewa - na horyzoncie widoczna wieża kościoła.
Zabudowania kolejowe - budynek mieszkalny i gospodarczy. "Pekapeesa wyzbywa się tego typu budynków, bo nie ma na premię dla prezesów" - powiedział nieznany mi mężczyzna zatrzymując się koło mnie na długość sporta.
Gdy z Nowych podchodziłem pod pagórkowatość wyższą, na horyzoncie pojawił się kładowróg. Kładowróg, jadąc w moim kierunku podnosił spore ilości piaskokurzu, ale zwolnił psia jego mać, zwolnił a tylko by tego nie zrobił. Tylko by spróbował na takiej prędkości mnie minąć. Usta miałem pełne śliny a w opluwaniu innych to mam doświadczenie niezłe. Nauczyłem się kiedyś, jakieś osiem lat temu albo sześć. Nauczyłem się tej sztuczki po tym jak pluto (nie pies, nie, nie) w moim kierunku już z daleka. Ale nie rozwijam tego wątku bardziej, bo i po co. Nieważne. Kładowróg zwolnił z dwadzieścia metrów przede mną a mijając mnie to już jak przedszkolak jechał ładnie i dostojnie.Ja na dwóch kołach mniej od niego spokojnym krokiem podszedłem na wierzchołek, bo o jeździe to mowy nie było po zatrzymaniu, taki tam piach żywy. 
Jak wyżej - budynek mieszkalny.
Pojazd na drodze polnej w którym trwała orka.
Jeszcze jedno z tej trasy muszę zapisać, zapisać i walnąć tak zwaną grzywką o parapet. Mianowicie, mianowicie...o czym to ja chciałem. Aaa... 
...Chciałem o tym, że słyszałem klangor żurawi. W środku lasu, nie napiszę gdzie. Nie podam jak na tacy w jakim miejscu to było. Usiadłem na trawie, komary i owadopodobne na moim spoceniu i słuchałem...przepiękną pieśń. Cudownie układająca głowę w ład.
Nowe Tłoki z kierunku drogi 305.
Ten sam kierunek, z pagórka po opadłych tumanach kurzu.
Koliflałer w zaroślach - już na Szlaku Żurawim.

Zapisek szprychowy:
Dziś trasa: Author 2.

4 pisz śmiało:

Marcin Łysiak pisze...

Fajna trasa,rower przetestowany,
pozdrawiam

Raven Fotoamator pisze...

To kiedy koliflałerem do Wschowy? :) Koliflałer - przypadł mi do gustu :D

chalupczok pisze...

Dzięki, dzięki, dzięki. Do Wschowy przyjadę, myślę że jeszcze w tym roku. :-)

chalupczok pisze...

a może jednak w tym ;-)