niedziela, 19 lutego 2017

Wolsztynówki - chwilówki: szlakiem żurawia

o tym, że w Polszcze będą zamykane szpitale ale nie w Wolsztynie, gdzie rozbudowa larazertu kwitnie od jesieni minionego roku zdaje się i nie zastanawiać się dlaczego tak jest, gdyż Mózg wie co robi

sobota, 11 lutego 2017

Kośba

Trzcinokosy lutego dnia ósmego roku dwakasiedemnaście o godzinie trzynastejczterdzieści, uwiecznione urządzeniem produkowanym w Shenzhen w prowincji Guandong a ukazujące tak zwane Łąki, czyli przestrzeń zalewową rozpostartą pomiędzy ulicą Dutkowskiego a Dąbrowskiego w mieście Wolsztyn województwie poznańskim, teraz wielkopolskim a kiedyś zielonogórskim.
 

niedziela, 5 lutego 2017

Bard rażący ciepłem czyli Tomek Lewandowski na Świętej Górze

To już czwarty (z dziewięciu w ogóle) koncert w którym miałem zaszczyt wziąć udział wraz z Fiolką i Janim w  ramach spotkań w Świętogórskiej Krainie Łagodności w Głogówku koło Gostynia. 
Koncert Tomka Lewandowskiego - ikony piosenki turystycznej, piosenki poetyckiej a i osobiście twierdzę - pomału piosenki drogi - śpiewającego jak sam mówi: "smutne piosenki o miłości" - przyniósł niesamowity przypływ pozytywnej energii odnawialnej, energii cieplnej tak potrzebnej nam wszystkim...
Doprawdy była to przepiękna "kartka z kalendarza", której jak żadnej, nie chce się zerwać...
Serdeczne podziękowania dla bohatera wieczoru jak i organizatorów - wieczoru pogrążonego (mój przyjaciel Johnny napisał) "we mgle jak z Mordoru".
Szczęśliwie dotarliśmy do domostwa, bo "Pan Bóg i policja nas prowadzili".



piątek, 3 lutego 2017

Wolsztynówki - chwilówki: bez nadziei

Wolsztyn - plaża.

środa, 25 stycznia 2017

a co na to kościół?

"...gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę..."
Kościół farny w Wolsztynie z ulicy Tylnej czy Przymuszały podobno.

środa, 18 stycznia 2017

nie o świniach

o tym, że jest ich coraz więcej u koryta
Wolsztyn, rzeka Dojca i Jezioro Wolsztyńskie.

niedziela, 15 stycznia 2017

Powrót taty do domu - część zimowa

o tym, że najpierw śnieg spadł po raz pierwszy w tym roku a potem się rozpuścił w  sobie i znów spadł ni stąd ni zowąd to znaczy wiadomo skąd spadł z góry tylko o czas chodzi o zaskoczenie, że właśnie dziś spadł ponownie raczej nie ostatni raz i nie ostatni śnieg ale tak, że ćma zamieniła się w śnieżnobiałego motyla
na Dutkowskiego
powyższe na Powstańców Wielkopolskich
...Kręta a Garbarska...w Wolsztynie.

sobota, 7 stycznia 2017

Cały pałac kręcił się ze mną

"...Nie lubię takiej ciszy. Nawiedza mnie zawsze przeczucie, że coś się za chwilę ze mną stanie, że coś już skrycie podpełza do mnie, a nie wiem nawet, z której strony, bo wszystkie strony są ku mnie otwarte. Taka cisza jest ponad moją cierpliwość, obojętność. Muszę wtedy zawołać choćby lokaja do siebie i karcę go długo, zawzięcie, z nienawiścią prawie, choć jest Bogu ducha winien, a ja także nie wiem za co. Lecz muszę coś robić, aby nie być sam w tej ciszy. Najczęściej siadam do fortepianu i gram, gram, aż mi palce obrzękną. Raz nawet kazałem stangretowi zaprząc cztery konie do karety i jeździć dokoła pałacu, bo nie mogłem już znieść tej ciszy złowrogiej. Wszystkie okna pootwierałem, a ten jeździł jak szalony. Coraz szybciej, szybciej. Jeszcze z jednej strony nie przebrzmiał, już nadlatywał z drugiej w kaskadzie kopyt, w trzaskach karety, strzelaniny. A on tam, na koźle, jeszcze nad tym wszystkim rzucał najgorsze przekleństwa, jakich by człowiek w najgorszej złości nie wymyślił, jakimi tylko w takim pędzie umie przeklinać. Cóż to była za jazda, w głowie mi się kręciło od tego. Cały pałac kręcił się ze mną. Pokojówki zatykały sobie uszy, latały nieprzytomne po komnatach. A ten jeździł, ach, jeździł, powiadam ci, serce mi skakało..."  
Tekst: Wiesław Mysliwski
Kadry z wolsztyńskiego Parku z wczoraj; dziś jest już tutaj biaaałooo.