piątek, 27 marca 2015

Kobaltowy Wolsztyn - las jest

"...kraina wnika tu w krainę
i ciągle
i czasem
nie wiem co jest co
tak czuję się jak duch w siodle
lecz pytam 
kto tu pan
kto koń?

wytchnienie często myli się z oddechem
i czasem świat to jeden bat
tylko kopyta słodkim echem
przypominają
że jest las..."


Tekst Jacek Kleyff
Fotorubikon - Wolsztyn park

czwartek, 26 marca 2015

A cóż ty czynisz, człowieku, w drzewie zaślepiony?


"...O, niebem przelatują ptaki. Wielka chmura ptaków. Od ich lotu słońce kołysze się jak potrącone jabłko na gałęzi. Wszystko światło się bełcze. To szarzeje, to jaśnieje, w kłębowiska się zwija, w dymy, ulatuje gdzieś w górę, już zdaje, że to noc, wybucha oślepiającą jasnością. Oczy aż poraża. Nic nie widzisz. A ptaki lecą jakby nie o własnych siłach, lecz pod wiatr pędzone. Ptakom skrzydła zamierają w locie. Tracą wysokość, ratując się już tylko przerażeniem krzykliwym, żałosnym..."

Tekst - Wiesław Myśliwski.
Wolsztyńskie mewy.

środa, 25 marca 2015

Kobaltowy Wolsztyn - polowanie

"...O, dawniej to były polowania. Ale dawniej sama natura dopraszała się gwałtu. Była niewyżyta. Niczym stara panna. O, dawniej jeszcze, niż pamięć twoja sięga. Może kiedyś tam słyszałeś? Na dobranoc zamiast bajek. Bo też były to czasy. Piękne czasy. Polowanie szło za polowaniem. Żadna pora zła nie była. Zima czy nie zima. Żniwa, nie żniwa..."

Park w Wolsztynie.
Tekst - Wiesław Myśliwski.

wtorek, 24 marca 2015

Kobaltowy Wolsztyn - znalezienie

"...O święta, o święta naiwności
Staraj się przy mnie stać zawsze
Przy tobie ja śnię
Najjaśniej!

Tyle, ile tutaj, dojrzały jestem już
To tyle sobie mówię, znajdź!
"

Do piosenki Jacka Kleyffa (tutaj końcowa fraza) - wolsztyński park.

poniedziałek, 23 marca 2015

Kobaltowy Wolsztyn - zadymienie

Druga odsłona piątkowego zaćmienia słońca - ulica Rzeczna w Wolsztynie do 5 Stycznia.

niedziela, 22 marca 2015

Kobaltowy Wolsztyn


Całkowite zaćmienie słońca widoczne w Polsce ma nastąpić w 2135 roku. Nie wiem czy do tego czasu uda mi się przeżyć.
Kadry powyżej z 20 marca 2015 roku.

sobota, 21 marca 2015

śliski





czwartek, 19 marca 2015

Pożegnaj Aleksandrę gdy odchodzi...

i Aleksandrę utraconą też...
"Jakby nastrój się wieczoru zmienił
miłości Bóg już zbiera się ku drzwiom
z Aleksandrą wspartą na ramieniu
spod straży serca wyprowadza ją

i już w nieważką rozkosz uniesieni
zapletli się i pojaśnieli w biel
i lśniąc nad wszystkie twe wyobrażenia
nikną wśród słów i podzwaniania szkieł
...
chociaż w twojej dziś pościeli spała
choć pocałunki jej budzą cię co dzień
nie mów że ci wszystko się zdawało
nie zniżaj się do takich tanich scen..."


Wciąż Chorzemin las

dziś w zachodach łamałem
stopami gałęzie powalonych sosen
wczoraj
wcześniej
kiedyś tam
nie potrzebowałem tego widzieć
a dziś
szyszki wąchałem
które obok
zapisały kurz mych stóp
bezpowrotnie

Tekst zacytowany Michał Kuźmiński.
Obrazy paśnikowe chorzemińskie.

środa, 18 marca 2015

O wiele bardziej samotny niż powinien

co noc zamykam oczy
dlatego nie muszę oglądać światła 
tak jasnego
pomarzę o pochmurnym niebie

Chorzemin, las.

wtorek, 17 marca 2015

lecą żurawie

o wypatrywaniu ich już jakiś czas tego roku, nie przez lornetki czy inne tele, nie przez te soczewki przykręcane do całości, które utraciło się bezpowrotnie tamtego dnia, nie, ale o wypatrywaniu słuchem i okiem nieuzbrojonym, chociaż moje oko nieuzbrojone to mało już widzi, no może nie mało, ale gorzej niż wtedy, chociaż, chociaż..., dziś do południa widziało całkiem dobrze, potrafiło z pięćdziesięciu metrów ładnie pozwolić uderzyć tym co wypadło z tego co trzymało się w ręku, ale nie o tym chciałem tylko o wypatrywaniu ich już jakiś czas tego roku, i napisać, że nie korzystając z przebrania, czołgania, ostrożności i dbałości, rzuciło się dziś koliflałera w trawę, wydobyło zatrzymywacza obrazu i idąc w ich kierunku naduszało się palcem wskazującym to co miało się naduszać dziwiąc się, z każdym krokiem, z każdym gestem, że jeszcze stoją, że jeszcze milczą, że jeszcze...bo jak mnie już zobaczyły, to klangor był niezły na okolice, ale tak piękny, że teraz zamykam oczy i go słucham, póki co sam, ale wszystko jest do kupienia, pytanie tylko za ile, jest do kupienia, jest...

poniedziałek, 16 marca 2015

Mruczenie Tao

mruczał -
kiedy drzewo obrócisz w popiół
z popiołu drzewa nie wywikłasz

ale popiół nie powstanie
bez istnienia drzewa

drzewo posiada swoje przed i po
tak samo jak popiół ma swoje
przed i po istnienie

drzewo po spaleniu na popiół
nie może znów stać się drzewem
tak po śmierci do życia nie możesz
powrócić

dlatego życie ma swój czas
jak i śmierć

wszystko ma swój czas
tylko TAO nie ma początku
i nie ma końca

mruczał stary Zhang
ułożył się twarzą
do zwierciadła gwiazd
zmarszczył brwi
zmrużył powieki - mamrotał:
życie ma swój czas
jak i śmierć
Taoniemapocz... Taoniemakoń...
Taoniemapocz... Taoniema...


Do wiersza Stana Borysa - dzisiejszy podchorzemiński leśny standap.

niedziela, 15 marca 2015

Krótka

W sześcioletniej historii W o l s z t y n a - premiera. 
Ulica Krótka. W Wolsztynie. Do Dr Kocha.

sobota, 14 marca 2015

szumiąca

taka rwąca
ta woda

Wolsztyn. Z Kujdy do mola.

piątek, 13 marca 2015

Kozusia, kozusia, puść dydusia

Tak a propos....bardzo mi kozio.
Link czynny dziś, jutro i w niedzielę. Do Łódzkiej YAPY.
Meeee 

czwartek, 12 marca 2015

Owczy pęd

Skansen Budownictwa Ludowego Zachodniej Wielkopolski w Wolsztynie, przy ulicy Bohaterów Bielnika 26.

środa, 11 marca 2015

Wiosna


wtorek, 10 marca 2015

Jeden dzień (na moście)

"...Prawie na każdym moście przystawałem. Opierałem się o poręcz i patrzyłem na wodę przez jakiś czas, właściwe wcale jej nie widząc, to znaczy widziałem wodę na początku, jak tylko pochyliłem się przez poręcz, ale później już jej chyba nie widziałem, bo ja mam takie dwa patrzenia, i jedno z nich to było dzisiaj, na każdym moście prawie: patrzyłem na wodę uporczywie przez jakiś czas, którą z początku widziałem, ale później jakby rozmazywała się, przemieniała się w powietrze czy w mgłę, jeśli jest taka przezroczysta..."


Wolsztyn, Bielnik, Kujda.
Tekst Sted.

poniedziałek, 9 marca 2015

nie daj Chryste Panie

"...Wiem. Zawsze to wiedziałem. Kiedyś będzie dobrze. Kiedyś będzie tak, że ani jedna zmora nie będzie nade mną wisiała. Ani jedna panika nie będzie mnie ścigać, nie będzie mnie przeganiać z miejsca na miejsce. Nic mi nie będzie przesłaniać jasnego widoku. Ani jedna czarna pieczęć. Zawsze to wiedziałem. Dlatego wszystko wytrzymam. Najgorsze. Dlatego mogą sobie dyndać teraz zmory nad moją głową, raz wyżej, raz niżej. Tylko, że nieraz tak blisko dyndają, że aż strach mnie ogarnia, szaleństwo mnie strasznie ogarnia bojaźliwe, że nie daj Chryste Panie, jak jestem blisko końca końców. Ale to nie jest najgorsze jeszcze, bo wiara moja głębinowa zawsze wygrywa w końcu końców ostatecznym..."


Karpicko, nad jeziorem. Wolsztyńskim.
Tekst Sted.

niedziela, 8 marca 2015

Z rozmów męsko-męskich: (część dwudziesta-dziewiąta)

- Janek! Widzisz te koty?
- Tego mam, tego mam, tego mam, tego mam, bo ma brodę, rogi i fajne rzęsy...

Karpicko Ustronie - dziś po obiedzie.

sobota, 7 marca 2015

Krzyż w Nowej Tuchorzy

Stoi w połowie wsi Nowa Tuchorza. Tych zabudowań głównych Nowej Tuchorzy. Gdzie ich natłok. Bo gdzie połowa tego nie wie nikt. 
Przymierzałem się do tego krzyża już wielokrotnie, ale zawsze te słońce...
Dziś rankiem się udało.