piątek, 3 lipca 2015

Place station

Wszystko się zwija w tym kraju, przyszła pora na wolsztyński dworzec autobusowy. Zapewne będzie tutaj jakiś parking, skupisko tojtojowe lub minimakrosupermarkecik. Elementy metalowe konstrukcji zadaszenia pojechały na złom. Będzie na wakacje w Egypcie.

czwartek, 2 lipca 2015

Wolsztynówki - wyjazdówki: dom mu na imie oszołom

Kargowa, ulica Szkolna.

środa, 1 lipca 2015

Szarki

Do wsi Szarki, położonej dwadzieścia trzy kilometry na północ od Wolsztyna w końcu trafiłem koliflałerowo. Wieś o kosmicznie rozpierzchłej zabudowie, przynależy do powiatu nowotomyskiego w Wielkopolsce oczywiście. Pierwsze zabudowania wzniesiono na tym terenie na początku osiemnastego wieku a wioska przechodziła metamorfozy nazewnicze począwszy od Czarek czy też Żarek. Mówi się, że leży nad rzeką Szarką, praworamiennym dopływem rzeki Obry, ale lepiej brzmi, iż niektóre zabudowania tej wsi leżą w niedosłownym pobliżu Szarki. 
Jezioro Kuźnickie - Białe
Po lewej jezioro, na wprost to drogi nr 305 Wolsztyn - Nowy Tomyśl
W lewo do Szarek...porą suchą nie wyobrażam sobie jazdy tym duktem...
Bliżej jak wyżej...

Szarki zabudowania i pastuchy
Do Borui...

wtorek, 30 czerwca 2015

Wolsztytnówki - chwilówki: dyszenie dusz

Takie kadry, w tonacji słonecznej cedur, bardzo przypominają mi letnie soboty i niedziele w moim mieście Stacja Bociania Wolsztyn, gdzieś z okolic początku lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia (ach, jak bardzo lubię używać tego zwrotu i chełpić się żywotem na przełomie), letnie soboty i niedziele, kiedy to wychodząc na tak zwane miasto, popołudniem nie widziało się żywej duszy, tylko dyszenie dusz, nie widziało się tego co powinno się wówczas widzieć, bo to zarezerwowane było na teraz i już.

niedziela, 28 czerwca 2015

Stachuriada 2015 (eM jak Gałązka)

Na samym początku była "Miłość, czyli życie, śmierć i zmartwychwstanie zaśpiewane: wypłakane i w niebo wzięte przez Edwarda Stachurę" - 26 kwietnia 1984 roku w Teatrze Nowym w Poznaniu. Chwilę później, kultowa już pięciotomówka jeansowa z dziełami powiedzmy wszystkimi Edwarda Strachury. W 1985 roku, ballady Edwarda Stachury zaśpiewał a wydał w formie kasety Marek Gałązka jako nagranie live zrealizowane w czasie recitalu w dniu 24 czerwca 1985 roku w Teatrze Adekwatnym w Warszawie. W dniach od 3 do 5 lipca 1987 roku, przyjechałem do Grochowic, gdzie na polanie nieopodal leśniczówki, odbyła się niezapomniana Stachuriada...w której, m.in. udział wziął Marek Gałązka. W 1988 roku pisałem wstępną maturę oczywiście z tematyki Stachurowej itd., itp...
Efekt jest taki, że mój najmłodszy syn, lat siedem, grając w invizimale włącza sobie piosenki Stachury wg Leniwca...
Ale wracając, to właśnie w Grochowicach, 20 czerwca 2015 roku, prawie 30 lat, po nagraniu zwanego recitalu, spotkałem się z Markiem Gałązką oko w oko. Warto było czekać...

sobota, 27 czerwca 2015

Stachuriada 2015 (raz dwa trzy dla Wojtka)

o tym, że tydzień temu, było się na Polanie w Grochowicach a dziś w Obrze i że to dziś, jest bardzo smutne, ale najważniejsze, że wyciąłeś we mnie amulet...
"Wytnij, we mnie amulet
pierwszego słowa tak
żeby przez moją skórę
przefrunąć mógł jak ptak

ziemi, słońca i chmury
czasu, nocy i dnia
wytnij we mnie amulet
twego oddechu ślad

sprowadź na mnie godzinę
każdą dobrą i złą
a odkryję nowinę
gdy, uchylisz swą dłoń

gdyby były same piękne chwile
nie wiedziałbym, że żyłem"


Kadr z Grochowic 20 czerwca 2015 roku
tekst pod: 1-2-3 

piątek, 26 czerwca 2015

Stachuriada 2015 (Zabawy dziecięce)

"Jedni oczami umarłych rodziców
graja w kulki
Drudzy cytrynowym kataryniarzom
wykradają buty
Inni z oderwanych skrzydeł motylich
układają uśmiech
Ci znowu w różowe paluszki biorą sen
i farbują go na czarno
A bóg stoi obok"
Dzień drugi Stachuriady w Grochowicach, czyli sobota, 20 czerwca 2015 roku. Bardzo długi i przesympatyczny dzień, jednym słowem, wydarzeń, na cały tydzień.
 

Wiersz: Sted.