czwartek, 5 marca 2015

Wolsztynówki-wyjazdówki: w pełnym wymiarze

Można napisać - kasztelański dziś był dzień. Galeria Leszno w...Lesznie, przy Alei Konstytucji 3 Maja.

środa, 4 marca 2015

La stagione dell`amore viene e va

o tym, że nie będzie się uczestniczyć w tym i w tamtym dla spokojności serca a tak po prawdzie dla miłości czyli bezwzględnym oddaniu się, bezwzględnym, oddaniu się...

wtorek, 3 marca 2015

Świat zdrowia

Ulica Wodna w Wolsztynie, odcinek równoległy do ulicy Poznańskiej. Przystanąłem nad tym tematem, gdyż zastanowił mnie kontrast samochodowo - rowerowy oczywiście...
Trzeba być nieźle wysportowanym, by do apteki przyjechać po leki rowerem. Samochodowcy natomiast, bynajmniej ich część posnęli w fotelach po zjedzonych pączusiach, strucelkach, babeczkach...trzeba być nieźle...

poniedziałek, 2 marca 2015

Pozdrower

Ze względu na plany, przekręcenia w najbliższym czasie tego i owego, wymiana kasety i łańcucha.

niedziela, 1 marca 2015

fiolkodrogizm mój

- "...I jakieś imię ty mówił. Kobity. Ale dziwne jakieś. Ja nigdy nie słyszał takiego imienia. Polskie ono było, ale, musi, że ono rzadkie jest, to imię, bo ja nigdy nie słyszał jego...".


Droga z Borui do Nowej Tuchorzy. Jedna z dróg łączących. Te wioski bliskie coraz bliżej. To moje odkrycie koliflałerowate. 
Wciąż zmuszające do zatrzymania się w pędzie. W chłodzie, wodzie, słońcu lub przedwiośniu. Zmuszające do rozrzucania wietrznych łez na przydrożne wierzby. Zatrzymania wzroku w zastygłoniby cieniosnach. 
Narodzonej ciszy.
 Bezwzględnej.
 
Tekst zacytowany - Sted.

sobota, 28 lutego 2015

Żegnaj pustko, spłyń z lodami!

Witaj szczęście - nikt jest z nami! 

Z wolsztyńskiej plaży na jezioro jedyne i słuszne.
Tekst Sted.

piątek, 27 lutego 2015

Boruja moja...wiosna

Na jedynce Boruja, na trójce w przeciwną stronę, czyli do Tuchorzy a na dwójce do...wiosny.

czwartek, 26 lutego 2015

Dzień szpitalny

o tym, że na polu walki z mieszaniną: wody, lipidów, białek, węglowodanów, kwasów nukleinowych i składników mineralnych...bez zmian...

środa, 25 lutego 2015

Poemat drogowy

Znak drogowy E-4, czyli drogowskaz w kształcie strzały do miejscowości. Dwóch. 
Oznacza on, iż w odległości 1 km od znaku, znajdują się dwie miejscowości a konkretnie jedna miejscowość i trzy zabudowania drugiej miejscowości. To bardzo ciekawe miejsce w powiecie wolsztyńskim a i sądzę, że ciekawe na skalę jakąś tam, większą, nie mam czasu wymyślać na jaką, ale jeszcze ciekawiej wygląda to z drugiej strony. Tylko, że o tym za rok. Albo dwa. Napiszę. Bo było o tym z lat temu trzy albo cztery. Nie będę pisał ile, bo nie mam czasu. 
Na poematy.

wtorek, 24 lutego 2015

wystający gwóźdź obrywa młotkiem


Tekst - przysłowie japońskie.
Ławka nad Jeziorem Brajec.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Trzy słowa najdziwniejsze

"Kiedy wymawiam słowo Przyszłość,
pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości.
Kiedy wymawiam słowo Cisza,
niszczę ją.
Kiedy wymawiam słowo Nic,
stwarzam coś, co nie mieści się w żadnym niebycie."

Do wiersza Wisława Szymborskiej - wolsztyński park. 

niedziela, 22 lutego 2015

sexy doll

Rzeka Dojca w  Wolsztynie.

sobota, 21 lutego 2015

Z rozmów męsko-męskich: (część dwudziesta-ósma)

- tato a ślimaki boją się soli
- a skąd to wiesz synku?
- no od pingwinów, Kowalski mi powiedział

Wolsztyn, ulica Drzymały.

piątek, 20 lutego 2015

czary mary

Okolice Starej Tuchorzy. Jak obieg krwi...

czwartek, 19 lutego 2015

osiem okien

Nad Jeziorem Brajec.

środa, 18 lutego 2015

Relikt

o tym, czy przetrwałem w niezmienionej formie...

wtorek, 17 lutego 2015

Dziękujemy za nic

Wolsztyn - z Parku Miejskiego (wytupajka przed tzw. muszlą koncertową). W oddali Jezioro Wolsztyńskie.

poniedziałek, 16 lutego 2015

wybuchłeś mnie

Zielona Góra. Z Wrocławskiej 17, odpowiednio w północ, północny-zachód i ulicę Sienkiewicza, czyli na wschód.

niedziela, 15 lutego 2015

żeby nie było

o nie zmienianiu imion na tej ławce szczęścia 

sobota, 14 lutego 2015

każdego dnia

o tym, że dziś było nieźle a wręcz idealnie, w tych szronach, nadjeziornych zmarzlinach, prześwitach słonecznych, leśnych uroczyskach, nadal w ciszy, zabandanowany bo inaczej się nie da o tej porze, nieźle było i czuło się i widziało, chociaż coraz mniej się widzi, ale to już wina wina, i nie tylko, i że było wręcz idealnie rozchełstać swoje myśli wśród świerkówmoichpomników i sosenniemoichłez i że teraz i tutaj ma się ochotę, by jutro, to, bez opamiętania powtórzyć


Okolica Jeziora Brajec a w zasadzie nad nim.