Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiełpiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiełpiny. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 marca 2018

autostrada kiełpińska

Pomiędzy Chorzeminem a Kiełpinami

sobota, 27 lutego 2016

Niech pan spojrzy tam

"...Niech pan mi wierzy, wracam do domu, to muszę się od początku do siebie przyzwyczajać, zbierać się aż gdzieś od dzieciństwa, od pierwszych słów, pierwszych myśli, pierwszego płaczu, żeby znów poczuć, że to ja..."
Fotokomórzaki z dzisiejszej dwudziestokilometrówki biegowej pod Kiełpinami.
Tekst: Wiesław Myśliwski.

piątek, 5 września 2014

Ślimakowatość

O tym, że dziś, w godzinę długich cieni, pojechało się w Kiełpiny i ślimaczyło to tam, to ówdzie, aż do zmroku, który bezboleśnie przewrócił mnie na lepszą stronę. 
Droga z Chorzemina do Kiełpin i moje wierzby.

czwartek, 12 czerwca 2014

Robaczywe myśli

Gdzieś pomiędzy Kiełpinami a Powodowem, Chorwacją a Brazylią...

piątek, 23 maja 2014

Na sianecku sianie

Rznięcie siana od samego rana.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Z kiełpińska

Pomiędzy Chorzeminem a Kiełpinami.
Na Wolsztyn.
W bok do Chorzemina.

niedziela, 23 lutego 2014

Pętla Belęcińska: wierzby chorzemińsko-kiełpińskie

Dziś, pogoniło się w gminę Siedlec, na północny zachód, do Chorzeminów, Kiełpin, Tuchorzy, Belęcinów, gdzie nawrotkę na powrót do domu się powzięło, szosując dalej przez Godziszewa, Chobienice, Wojciechowa, Nieborze, Siedlce i Powodowa. Cała trasa bardzo przyjemna, przy świetnej pogodzie...
Wolsztyn...tak! To miejsce z którego jest bardzo blisko do Krainy Marzeń.
Za wsią Chorzemin a przed wsią Kiełpiny, rosną staruchne wierzby.
W kierunku Chorzemina.
Do Kiełpin.
Przepiękny pocałunek...

wtorek, 17 grudnia 2013

Fotopuzzle uczuciowe

O układaniu w swojej głowie puzzli wspomnień i układaniu w sercu puzzli marzeń a wszystko to wśród wiatrów przeciwnych i wiatrów sprzyjających; o ładzie tym co pod nogami a tamtym co ponad głową, o układaniu tych nerwów i spokojów, naprzemiennie, obok siebie i wsłuchiwaniu się w efekty kopulacji tej pary, bardzo wnikliwym wsłuchiwaniu i patrzeniu...samotnie-powietrznym.
Dopisek szprychowy: pomiędzy Chorzeminem a Kiełpinami z niedzielnego rowerowego wypadu za tak zwane miasto. Przekręciłem 34 kilometry ze skutkiem ubocznym dla kolana nogi prawej, które jednak dochodzi (tak mi się zdaje) do kolejnego wygibu.

czwartek, 25 lipca 2013

Bo to był spokój żywy i nieżywy

"...Sumienie mam spokojne. Ale muszę powiedzieć, jak w polu było. Jak było w polu. Niezmierna, niezmącona spokojność unosiła się nad rżyskiem i nad łąkami. Nieludzki spokój panował w rozgrzanym powietrzu. W jego sumieniu. I jak się znam i wiem, jaki jestem, jakie mam sumienie czyste i spokojne, tu nie było co się z tym mierzyć. Bo to był spokój żywy i martwy razem wzięte, czyli coś takiego może jak spokój dziecięcia, co urodzone dopiero zasnęło pierwszym snem swoim niepowtarzalnym. 
Bo drugi sen już chyba jest inny. Powtarzalny. Bo miedzy pierwszym snem a drugim ono już pozna głód, jak wygląda. Próbuję to jakoś opowiedzieć, ten spokój panujący wczesnego popołudnia, staram się, ale to nie jest do opowiedzenia prawie, ten spokój, chociaż, jak mówiłem, sumienie mam spokojne i to powinna być duża pomoc. To się powinno zlewać jedno z drugim. Ale może się tutaj mylę..."
Podkiełpińskie pola.



Tekst Sted.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Łanie - kanie, zające na łące (część druga)

Z tego kierunku przybyłem czyli dojazdówka z Chorzemina.
Kiełpiny 2. Dom nowy. W poprzednim dziadzio-pradziadzio mieszkali i babka. Helena Reymannówna. 
Przy słupie koliflałerek.
Figura matki Boskiej.
o tym, że zające siedziały w bezruchu a już jeden to w całkiem bezruchu, że ległem w siano leżące na klinie pod lasem - a tak z przyzwyczajenia, że obejmowałem wierzbice moje ukochane i wcale miałem gdzieś czy ktoś patrzy na tym pustkowiu przedkiełpińskim na mnie czy nie, bo Kiełpiny tak sobie jakoś ukochuję, bo przyjaciele mojo-nasi tam mieszkają Kasia i Tomek i dziadzio a raczej pradziadzio tam mieszkał, urodził się, pod numerem dwa w Kiełpinach, Władek od Reymannów a wracając do Kasi i Tomka to dzięki nim odbyło się zeszłoroczne borujowanie i rozkochanie na amen Borui mojej miłości, 
Kiełpiny wieś. W kierunku Starej Tuchorzy.
Kiełpiny, droga do Siedlca.
Od strony Siedlca.
Boisko.
to właśnie dzięki nim, więc mam prawo i potrzebę chwalenia Kiełpin, miejsca gdzie mojo-nasi wspanialcy mieszkają i sadzą co roku zagon ziemniaków więcej dla chalupczoków, a pyrki to rosną w Kiełpinach nieziemskie w smaku a potem gdy już w sianie się wyleżałem, gdy wytrząsnąłem z oczu obłoki, którymi zostałem zakumulusowany, ruszyłem na zachód do Siedlca, i chciałem objąć na pożegnanie tą wioskę wzrokiem, spojrzałem w górę i ptaszysko zobaczyłem potężne, ze dwadzieścia metrów krążące mi nad głową, kręgi toczące równe jak naleśnik i nie będę cwaniakował bo nie wiedziałem co to było, wzrok opuściłem dla uspokojenia źrenic na sekund dwie dosłownie, nie więcej i znów spojrzałem w nieboskłon a ptaszyska już nie było, nie będę cwaniakował, że wiedziałem co to było, dopiero później dowiedziałem się, że to kania jastrzębiowata była - amen.
Kania. Może ruda.
Spogląd na Kiełpiny od Siedlca.
Zapisek szprychowy
Dziś trasa Author 5. Relacja jutro. Mapka pojutrze. 18 km dziś.