Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 maja 2018

wolsztyńskie koniki


środa, 9 sierpnia 2017

Droga na Zamek Chojnik

Wyjeżdżając w dniu 31 lipca br., do Zachełmia w Karkonoszach, planowałem trzymać się ściśle określonego wcześniej planu, gdyż jak mawiał mój niezapomniany "mistrz zawodu" - Wiesiu Malowany - planowanie to rzecz najważniejsza. 
Dziś, kiedy emocje powoli opadają (niestety, ale tak już jest), muszę stwierdzić, że w dziewięćdziesięciu procentach plan udało się zrealizować. 
A zakładał on:
- trafić do Wiśniowego Sadu bez większych komplikacji (oprócz tego jednego wjazdu komuś na podwórko, ale to się nie liczy),
- szlakiem zielonym dotrzeć do ruin Zamku Książęcego Chojnik (i wrócić),
- okiełznać Cieplice,
- zdobyć Śnieżkę,
- zdobyć Szrenicę  (no tutaj jak się okazało były hocki-klocki),
- zauroczyć się ze Słoneczników,
- zobaczyć Norwegię w Karpaczu, czyli Kościół Górski Naszego Zbawiciela, zwany Wangiem,
- "zaliczyć" 50. Ogólnopolską Turystyczną Giełdę Piosenki Studenckiej w Szklarskiej Porębie,
- pobiegać po Zachełmiach, Podgórzynach i innych Przesiekach,
- zapoznać się z pobliżem Wiśniowego Sadu w celach przyszłych.
Dziś, fotograficznie droga na Chojnik, zgodnie z założeniem zielonym szlakiem na którym byliśmy już po godzinie jedenastej. Początkowo zeszliśmy do Przesieki nad potok Czerwień lewy dopływ potoku Podgórna, z kabanosem i szprotawską bułą w ręce, by potem przez Przełęcz Ludomira Różyckiego, Żelazny Mostek z przepływającym Choińcem, i Drogą Kunegundy dotrzeć do celu.
Z tymi emocjami to żartowałem, nie opadają...zaczarowana kraina...


poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wszystkie pszczoły Andrzeja

Pszczoły całą zimę spędzają w ulu, ale nie Andrzej, który nieopodal Przesieckiej Góry (610 metrów n.p.m.) w Zachełmiu, gminie Podgórzyn, powiecie jeleniogórskim, prowadzi własną pasiekę. Pasiekę położoną na tyłach gospodarstwa agroturystycznego Wiśniowy Sad, gdzie było mi dane spędzić ostatnimi czasy, kilka przeuroczych dni.
Jednego wieczoru, za przyzwoleniem właściciela terenu (Witku pozdrawiam), wszedłem na ogrodzoną łąkę i tak chodząc pośród porozstawianych uli rozmyślałem o życiu, jego trudach i ludzkich pasjach - w tym też i miodowej pasji - które za żywota realizować się staramy. Przyszło mi na myśl, że dążenie do doskonalenia samego siebie, potrzeba zrobienia czegoś - dla innych, stanowi sedno naszej egzystencji. Dopóki ta potrzeba w nas się tli, życie zdaje się być swoistą pasieką, gdzie wszystko ma swoje miejsce i tylko konieczność zapewnienia sobie bytu wymusza na nas czasami jej opuszczenie.
Może i bym do dziś przechadzał się wśród gniewkowych pszczół i ich domostw, wznosząc się w myślach ponad ziemię i łącząc się z niebem, gdyby nie Fiolka, która zaczęła mnie nawoływać w obawie czy aby nie stało mi się co złego, bo przecież..."z pszczołami nigdy nic nie wiadomo..." .

wtorek, 25 kwietnia 2017

Wolsztynówki - chwilówki: gęgawy

i to nie ważne, że 117 lat temu Józef Chełmoński namalował bociany

środa, 18 stycznia 2017

nie o świniach

o tym, że jest ich coraz więcej u koryta
Wolsztyn, rzeka Dojca i Jezioro Wolsztyńskie.