niedziela, 20 października 2013

Żywice zbiyrołek w gojach (część druga)

O wejściu na wzgórze krzewinowe, bezdrzewno-bezzębne, w zadyszce słusznej, którą dziś mi wypomniano, ale to pomiędzy bzdury włożyć i nawet dzieciom a i wnukom - o czekam na ich źlamdanie i purtanie, czekam - nie wspominać, zatem o wejściu na ten pagórek nienazwany i o okolicach co w lewo i w prawo a i niekiedy pod słońce się rozciągający sosnowo w gojach... 
Przemek...pamiętamy o Tobie...bo to rok mija (a za oknem deszcz, nawałnica wręcz...).

1 pisz śmiało:

Happiness pisze...

Piękne miejsce oraz ciekawe zdjęcia.