środa, 30 listopada 2011

Dawno nie zachodziłem

Zachód słońca nad Jeziorem Wolsztyńskim. Promenada.

6 pisz śmiało:

Cri pisze...

Wonderful colors and atmosphere!

Cri

jaśminka pisze...

Romantycznie...:)

u-lusia pisze...

proponuję opis:
"Słońce, zagrzęzłe w odmętach wieczoru,
(...)
Jeszcze się resztą świateł przypomina
Upatrzonemu wśród sadów jezioru...
Jezioro barwnym powleka się mrokiem,
(...)
Fala swe rysy i szczerby i sznury
Przesuwa z wolna za wiatru podmuchem
Przez jego piętra z ognia i purpury...
Purpura łamie błękitów przegrody
I w nieprzejrzyste rozżarza się złoto,"
Leśmian- "w odmętach wieczoru"

u-lusia pisze...

Albo taki, też z Leśmiana ( wiem że jestem monotematyczna, ale on jakoś tak mi pasuje do Twoich zdjęć)
- Wieczór-
"Wieczory moje, minione wieczory,
(...)
Szkarłat i fiolet
Snem powikłanym znoją się na chmurach,
Nim się chmur brzegi mgłą zieleni omszą
I dym zszarzeją w spalonych lazurach.
Głębina parku staje się znajomszą
Nozdrzom, co węszą całe gniazda woni
W zagąszczach krzewów, bo nabrzmiałe zmierzchem,
Kwiaty rozpustniej swych pyłów rozpierzchem
draźnią powietrze, przypadłe do skroni
Ziemi, podziemnym opętanej szałem
I czychającej na zejście niebiosów
Do jezior głębi..."

Trzeba przyznać,że urlop ci służy!

Marcin pisze...

Zdjęcie śliczne, ale - pardon - tytuł niezamierzenie wywołał u mnie uśmieszek :-)

K-aha pisze...

Dobrze,że zaszedłeś...
Focie świetne !