czwartek, 17 listopada 2011

Zamojszczyzna

Się wyciągnęło dziś gitarrrę i się uderzyło w cedury. 
Tęsknię za zimą. Niech przyjdzie jak najszybciej, bo po niej wiosna...
W domu ciepło jest, bo dom to ciepło...a za oknem wiatr się zerwał mroźny, północny. Pośpiewam jeszcze trochę z Andrzejem.... pocieplę trochę...zimnem.
"Mróz za mordę wziął i trzyma
od Zamościa idzie zima
od Zamościa idzie zima
 
Dziwne jakieś krążą słuchy
ludzie weźta się do kupy
ludzie zbierzta się do kupy

rzeki stoją lodem skute
wiatr po polu śnieg zadymka
wiatr po polu śnieg zadymka

ostrzą zęby wilki lute
nie poradzisz im z obrzynka
nie poradzisz im z obrzynka

Pastuszkowie na komendzie
poplątali się w zeznaniach
poplątali się w zeznaniach

Bo chodzili po kolędzie
Bo chodzili po kolędzie
agitować do...".

5 pisz śmiało:

u-lusia pisze...

O! I trochę mi lepiej.
Chociaż zamiast "powstania" miałabym pomysł na inne piękne słowo, rymujące się do "zeznania". I aż do dzisiaj nawet nie pomyślałam, że może to być taki piękny rym.

Cri pisze...

Ciao Marcin, mi piace moltissimo questa immagine, è intima, calda e molto bella!

Un caro saluto
Cri

Tojav pisze...

Tak, niedługo mróz weźmie nas za mordę i będzie trzymał aż... do maja.

jaśminka pisze...

Też kocham zimę.Wiosnę też .I lato.I jesień.

Marcin pisze...

Zamiast gitary wyciągam płyty... a zimę lubię, ale zimową a nie brejową. Już niedługo.