piątek, 4 czerwca 2010

Na lipę

 Wczoraj, 3 czerwca 2010, około godziny 19:15, na ulicy 5 Stycznia w Wolsztynie, ( w pobliżu Banku Gospodarki Żywnościowej - tenże posiada numer 67 ), zmarła lipa drobnolistna o obwodzie 485 cm. Zmarła śmiercią naturalną, przewracając się na boczek, nikomu krzywdy nie czyniąc. Nawet maszkaron Hoene Wrońskiego nie odniósł żadnych ran, aczkolwiek lekkie zdziwienie można odczytać na jego twarzy.
Jednym słowem, dobrze mieć zawsze coś pod ręką do strzelania...
"Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.

A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie".
Amen.

1 pisz śmiało:

cristina pisze...

It 'sad to see a cutting plant which is part of our city for many years, but death does not spare anyone or anything, unfortunately. Have you had with the camera, you have at least allowed to keep this memory.


Hhave a nice WE, dear marcin

Cri