sobota, 12 sierpnia 2017

W Zamku Chojnik

Gdy 31 lipca br., po niespełna godzinnym marszu z Zachełmia, usiadłem na dziedzińcu ruin Zamku Chojnik w Karkonoszach, wybudowanym 653 lata temu (pierwsza wzmianka), na wierzchołku góry Chojnik (627 metrów n.m.p.), zacząłem podśpiewywać sobie pod nosem piosenkę lokalnego zespołu Szyszak: "Wśród karkonoskich leśnych wzgórz, gdzie nas nie było wieki już...Pod Lipami, Pod Lipami...". 
Pomyślałem, że w miejsce to, oprócz całej historii zamku i okolic wpisana jest i muzyka; przecież kiedyś grano i śpiewano niezgorzej niż dziś, muzyka musiała tutaj przygrywać, a teraz ja...
Nie sposób, stojąc już na wieży zamkowej, było także nie zadać sobie pytania: dlaczego? Dlaczego ktoś kiedyś pobudował w takim miejscu zamek? Czy nie był przez przypadek szalony? Nie wiem, ale miejsce jest bardzo niedostępne, a co dopiero kiedyś? 
Rozglądając się tak wokoło, spoglądając na pobliską górę Żar, Rudzianki, Chełm, Studnik czy Kucznik, dopadło mnie jednak olśnienie. No tak! To przecież jasne! To wszystko dla tych widoków!!!
A widoki z Zamku Chojnik są doprawdy niebywałe...:"...a ty idź, idź, idź, i nie zatrzymuj się..."

3 pisz śmiało:

Grzegorz pisze...

Witaj Marcinie! Podobne pytania zadawałem sobie kilka lat temu, kiedy to wdrapywałem się na ten zamek. Zastanawiałem się jak to na tę górę pownosili te kamienie? Widoki z zamku są rzeczywiście bardzo ładne i wynagradzają drogę do zamku. Gdy ja byłem, chmurki przepływały poniżej zamku, więc była to dodatkowa atrakcja.
Pozdrawiam serdecznie "starego" bloggera :)

Marcin Chałupka pisze...

Hej, hej Grzegorzu...stachurowy zawalidrogo ;-) Super, że lookłeś do mnie i się odezwałeś...bardzo Ci polecam miejsce w którym zamarudzilim kilka dni a mianowicie Wiśniowy Sad w Zachełmiu. To piękne miejsce o każdej porze roku. Będę bliżej Ciebie 10 września, kiedy to pobiegnę w 6. Półmaratonie Dwóch Mostów w Płocku. Start o 8;30 z Rynku...pozdrawiamy serdecznie i podziwiam to co robisz non stop :-)

Grzegorz pisze...

Sprawdzę sobie ten Wiśniowy Sad - może mnie zainspiruje i w przyszłym roku odwiedzę? Gratuluję Ci tężyzny i wytrzymałości fizycznej - nawet półmaraton to wyczyn. Ja to mogę zrobić rowerem :)
Zobaczę w necie co też za atrakcje poboczne będą w tym Płocku, jak przy okazji będzie żurek z kiełbasą, to może się wybiorę?
Będę zaglądał, pozdrawiam serdecznie!