środa, 22 lipca 2015

Podanie o wsi Czeskie

"Podanie głosi, że za udział Husytów czeskich w bitwie pod Grunwaldem, Władysław Jagiełło zezwolił osiedlić się Czechom w miejscu, gdzie dziś wieś Czeskie. Wtenczas cała okolica była zalesiona. Karczowali lasy i zamieniali ziemię na uprawną. Wodzem przybyszów był niejakiś Żyżka. Służył im radą i pomocą. Człowiek ten u ludności Czeskich wyrósł na bohatera. Żyżka staczał krwawą walkę religijną z przeciwnikiem. Otoczony przez wroga rzucił się do ucieczki. Drogę zagrodziły mu bagna. Tu rażony strzałą padł martwy na ziemię. Śmierć wodza zachęciła jego małą gromadkę do nowej walki i odpędziła przeciwnika. 
Żyżce sprawiono królewski pogrzeb. Zwłoki złożono w trzy trumny: w złotą, żelazną i drewnianą. Obdarzono go skarbami ze złota i srebra. Pochowano go pomiędzy dwoma dębami. Niewolnicy musieli go nieść do grobu, co było ich ostatnią czynnością, gdyż wszyscy zostali straceni, aby nikt się nie dowiedział, gdzie jest pochowany wódz z królewskimi darami.
Po wielu latach obalono jeden z potężnych dębów. Gdy podkopywany chylił się ku ziemi, wyrywając z niej długie korzenie, robotnicy słyszeli wyraźny brzęk, jak by coś upadło w głąb ziemi. Byli przekonani, że Żyżki grób z trzema trumnami i skarbami, zapadł się głębiej.
Kopanie ze skarbami było bezskuteczne" - tak pisał Jan Tomiński - mój dziadek, w opublikowanej  nakładem drukarni Ludwika Wróbla w Wolsztynie w 1939 roku, broszurze: "Z Ziemi Zbąskiej: podania i opowiadania, na stronie 23 i 24...
 Gdy dzisiejszym rankiem stopami i oponami mojego koliflałera w absolutnej ciszy, dotykałem "ziemi czeskiej", położonej od Wolsztyna o 24 kilometry na północny-zachód i myśląc o tym podaniu, które zacytowałem wyżej, było mi bardzo polsko-dumnie...
Piękne lasy, piękne okolice...trzeba koniecznie tam wrócić...może jutro??? 

2 pisz śmiało:

Drewno pisze...

Ciekawe podanie - myślę, że Czeskie skrywa jeszcze niejedną tajemnicę.

Marcin Łysiak pisze...

Bardzo ciekawe, czytało się jednym tchem.
Lubię takie klimaty.
Pozdrawiam.