piątek, 30 sierpnia 2013

Morelami coś tu pachnie



Stanąłem wczoraj na tym a la moście, nad Kanałem Północnym Obry, gdzieś pomiędzy Gościeszynem a Borkami, przed psiakrew „szwedzkim szańcem”, do którego znaki prowadzili „tylko 3 kilometry”...
Stałem i słuchałem jak komarzyce ciągną bezcenną moją czerwoną, co nie zawsze jest czerwona, ale wtedy, wczoraj znaczy się była słodkadoczerwoności, nad wyraz, nad słowo, nadbardziej od znakomitego bicia serca. Pozwalałem jej na to...by taka była.
Stałem tam wśród, patrząc ku zachodniemu, co najmniej dwa takie mostki-pomostki nad kanałem, prosto jak w mordę przełożone nad wodą przez szanownych potomnych widząc. 
Całkiem niezbity z tropu i kursu do przodu rwałem darń pobocznej piaszczystej, ciągle na wprost ku zdziwieniu ostatecznym łąkowym, kończącym podróż o czym już wczoraj kreśliłem.
Dziś czuję się znakomicie...morelowo.

2 pisz śmiało:

Szary Burek pisze...

Morele dobre są :)

Cristina S pisze...

Ciao Marcin, belle foto!