czwartek, 1 listopada 2012

Wszystkich Świętych Zmokniętych

Ulica Garbarska w Wolsztynie.
Napisać o tym jak szło się w deszczu na cmentarz popod parasolem, który na co dzień w samochodzie się wozi, bo może kiedyś będzie potrzebny i jak niewielu ludzi i jak wiele dusz - jakże bardzo zmokniętych się napotkało po drodze.
Przypomnieć, że rok temu o tej samej porze i godzinie nawet, chodziło się w krótkim rękawie i spodniach 3/4 po lesie i zbierało grzyby.
Cmentarz Miejski w Wolsztynie.
Ulica Powstańców Wielkopolskich w Wolsztynie. Wejście na cmentarz.

9 pisz śmiało:

Zbyszek pisze...

A w Olsztynie bez deszczu, za to wieje strasznie :) Pozdrawiam

ewjadaba pisze...

Mają zmarli w niedzielę ten pośmiertny kłopot, że w obczyźnie cmentarza czują się bezdomnie...

anjax pisze...

taaa nie było przyjemnie, tym bardziej jeśli samochód odmawia posłuszeństwa w połowie drogi...

chalupczok pisze...

"...A lubią noc tę spędzać popod mgłą lub popod,
wiecznością, co się w jarach gęstwi bezprzytomnie.."
Lubie ten tekst.
Przecież wiesz.

chalupczok pisze...

anjax - no to gorzej chyba być nie mogło ;/

Robert pisze...

Mi też się dzisiaj trochę zmokło jak byłem focić.

chalupczok pisze...

Robert - ale mimo deszczu zrobiłeś to i owo. Gratulacje.

jaśminka pisze...

KAZIMIERZ PRZERWA-TEMAJER
"Dusza w powrocie"...

jaśminka pisze...

http://literat.ug.edu.pl/tetmajer/index.htm