wtorek, 11 maja 2010

Piła

Opowiadam to miasto, które położone jest o około 156 kilometrów od Wolsztyna, w kierunku Nowego Tomyśla, Pniew, Wronek i Czarnkowa. Miasto nieobce mi. Skoro nieobce to bliskie.
Zdaje się, iż najbardziej charakterystycznym miejscem grodu nad Gwdą jest budynek Szkoły Policji, mieszczący się przy Placu Stanisława Staszica 7. Po pierwszej wojnie światowej, na mocy traktatu wersalskiego z 1919 roku, Piła (Schneidemühl), znalazła się w granicach państwa niemieckiego. Dnia 21 lipca 1922 roku, ogłoszona została ustawa powołująca do życia prowincję Grenzmark Posen - Westpreussen (Poznań – Prusy Zachodnie). Ze względu na doskonałą logistykę (ważny węzeł kolejowy, korzystne położenie na granicy z Polską) Piła, została podniesiona do rangi stolicy prowincji. Wówczas to sprawą priorytetową stało się wybudowanie w mieście okazałej siedziby władz. 
Na projekt architektoniczno-urbanistyczny budowy nowej dzielnicy rządowej, wybrano koncepcję Paula Bonatza oraz jego współpracownika architekta F. E. Schollera ze Stuttgartu. Prace rozpoczęto w czerwcu 1926 roku, a w stanie surowym budynek oddano już 2 lata później. Jego poświęcenie nastąpiło 9 listopada 1928 roku.
Po drugiej wojnie światowej w budynku mieściły się różnego rodzaju organizacje (ciekawe jakie?). W dniu 15 września 1954 roku, powstała tutaj Szkoła Podoficerska Milicji Obywatelskiej...dziś Szkoła Policji.
Z tego miejsca, w kierunku północno-wschodnim, dochodzi się od biegnących po obydwu stronach rzeki Gwdy - Bulwarów Chattelerault, prowadzących aż do "Wyspy". Pierwszą kładką można przejść w kierunku ulicy Walki Młodych i dalej w Browarną. Patrząc w prawo, za zakolem znajduje się most Zygmunta Starego (tak go sobie nazwałem).
 W lewo natomiast znajduje się most 11 listopada (też go sobie tak nazwałem)...
...a dalej przed mostem Jana Pawła II (nazwanym tak oczywiście przeze mnie), napotkać można wodną restaurację Mississippi.
Na południowy-zachód od Placu Staszica znajduje się budynek dawniej zwany Irish Pub, dziś-siedziba i punkt handlowy znanej firmy.
Opowiedzieć, to miasto w kilku zdaniach nie sposób , zatem zatrzymam się właśnie tutaj. Tomek Jura, mój dobry kolega, gdy przebywaliśmy w tymże pubie powiedział :" bierymy tą szafę i idymy na górę". Było tak, że na parterze gdzie patrzeliśmy sobie w oczy smutno było. W części wyższej lokalu natomiast smutno nie było. Stąd jego słowa. 
Tomku !. Pozdrawiam Twój Żywiec i Cieszyn. Twój, ale i mój. Bo Beskid Żywiecki uważam za swój...Idealne miejsce do Szczęścia.
Dobra...opowiadam to miasto dalej, Piłą zwane. Usiądę sobie póki co na krawężniku naprzeciw i posłucham. Grającej szafy, rozkwitającego bzu...






Cześć teksu pochodzi ze strony.

5 pisz śmiało:

kLEistrO pisze...

We always have sth to learn from your blog and thank you for that!
You make me want to travel and visit all these places!
I also like the photos especially the way you handled the second frame!

pozdrowienia :)

cristina pisze...

A very interesting and beautiful reportage !

Cri

K-aha pisze...

Przejeżdżałam przez to miasto, ale nigdy nie miałam okazji się zatrzymać.:))

anjax pisze...

zdarzyło mi się jedynie raz odwiedzić Piłę, ale mam tam kilku znajomych. Bardziej znane są mi Pniewy, przez 4lata nauki w technikum...Nowy Tomyśl też, przez mego męża.

lulu pisze...

It's nice to have such a long and proud history behind!