piątek, 1 stycznia 2016

z grubej rury

„...A dlaczego miałbym nie stopnieć wraz ze śniegiem? Gdy człowiek nie ma poczucia, czy żyje, chciałby i ze śniegiem stopnieć...” 
Nowy Rok przywitałem tradycyjnie, czyli zwyczajnie. W tej trzydziestcepiątce, przekulanej w bardzo trudnych warunkach pogodowo-podłożowych, udało mi się nie zaliczyć ani razu tak zwanej gleby. Zdobyłem zatem Brajce i Kuźnice z których trzeba było wrócić leśnie. A mgła dusiła z minuty na minutę coraz to.
Po drodze słyszałem dwa wystrzały, niechybnie z broni palnej. Ktoś znów stracił życie.

Tekst: Wiesław Myśliwski 
Kadry: rzeka Dojca

2 pisz śmiało:

Robert Trzciński pisze...

Całkiem fajny rowerek, ostro ciosany.

Tojav pisze...

Wiesz, czasem wydaje mi się, że las jest własnością myśliwych. Robią co chcą, nie licząc się z innymi.