drzwi otwarłem
palcem - wytrychem
kręte schody za
nimi już
klamka oblepiona
śliną dotykami
w dziurce od klucza
pożółkły z zazdrości
papierek
tkwi przy oknie
zapach nadziei
piątek, 21 lutego 2014
czwartek, 20 lutego 2014
Wolsztynówki - chwilówki: uważaj
Etykiety:
Poznańska,
Wolsztyn,
Wolsztynówki...
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
wtorek, 18 lutego 2014
Tato, tato po raz piąty
W najbliższy piątek, 21 lutego o godzinie 18:00, na "terenie Ignaca", czyli w Kargowej, na sali widowiskowej Gminnego Centrum Kultury, przy ulicy Browarnej 7, rodzina Placków spróbuje doprowadzić do tego: "zeby sie co ka stało!...zeby wreście coś nowego, a nie kurwa: wszysko po starymu..."
Dopiszę tylko, że reakcje publiki zauważone i zasłyszane w ciągu czterech dotychczasowych odsłonach spektaklu co to na obrazku, rokują uchachanym rozpoczęciem najbliższego weekendu, dlatego też w imieniu własnym jak i Teatru Fokus (przez Ka) z Wolsztyna! - zapraszam (y).
poniedziałek, 17 lutego 2014
niedziela, 16 lutego 2014
Odsłonięcie Pomnika Powstańca Wielkopolskiego (wczoraj-dziś)
Dziś, 16 lutego o godzinie 12:00, wraz z biciem dzwonów w kościele Farnym w Wolsztynie, na Rynku odbyła się uroczystość odsłonięcia Pomnika Powstańca Wielkopolskiego.
Tak wyglądał Rynek wczoraj.
sobota, 15 lutego 2014
Tato, tato sprawa się rypła (odsłona czwarta)
Jutro, 16 lutego 2014 roku, o godzinie 19:00 w Sali Filii Wolsztyńskiego Domu Kultury w Kębłowie, przy ulicy Nowej 8, odbędzie się kolejne - czwarte przedstawienie komedii "Tato, tato sprawa się rypła", którą przygotował wolsztyński amatorski Teatr Fokus, pod dowództwem Adama Żuczkowskiego.
Być może, jest to jedna z ostatnich okazji zobaczenia rodziny Placków ze wsi Pokuta 110 w Wielkopolsce, gdyż następny spektakl zostanie wystawiony na Ziemi Lubuskiej a konkretnie w Kargowej w dniu 21 lutego o godz. 18:00, o czym jeszcze zajózkuję.
Zapraszam.
![]() |
| Kadr z próby z dnia 11 lutego. "Dobrze, tato, ale jak tam wleze? Nawet kómina w izbie ni ma". |
piątek, 14 lutego 2014
Wolsztyn walentynkuje
Sercowo - wierszowo.
Bądź mi tym
kim jeszcze nikt nie był
bądź mi niepospolita
i niech się wali cały świat
w tobie miłość ma spowita
czytać wiersze twoich oczu
na obłoku twoich ramion spać
czy na jawie czy we śnie
nie mam sił nie kochać cię
usta twoje scałowane
jak szypułki pieszczotą deszczu
rankiem w tobie słońce
wieczornym chłodem
pocałunki gorące
- bądź mi światłem
kiedy moje zgaśnie
prowadź przez wiatry
ciemności i burze
pragnę cię
kiedy miną mnie ludzie.
Wiersz Stana Borysa pt. "Bądź" z listopada 2004 roku.
czwartek, 13 lutego 2014
Purt skleroza purtasa
Na ostatni dzień, sklerotycznej dziewięciodniówki lutowej, kopnąłem pedałami na Obry, Świętna, Kębłowa i Widzimie Stare. Bardzo wielki spokój mijałem po drodze, zauważając nigdy dotąd nie widziane przydrożne krzyże-tragedie.
Godzina była już pokowalczykowa, czyli, południowo-przedobiadowa. Na bezbłędnym, plinzowatym odcinku z Obry do Świętna, przypomniałem sobie wyliczanko-opowiastkę, którą raczył mnie systematycznie mój tato. W rytm zacząłem sobie sylabizując wypowiadać: purt purtasa bapte sufita mamdzia mamdzinaka fiderynka hura warwasza mazura...i na nowo, tak ze dwieście razy...więcej tekstu nigdy nie zapamiętałem. Dlaczego nie zapamiętałem, dlaczego?
![]() |
| Wolsztyn, przy ulicy Garbarskiej, wzdłuż K-32. |
![]() |
| Opłotki Obry. |
![]() |
| Ścieżka rowerowa z Obry do Wolsztyna. |
![]() |
| Krzyże-tragedie, przy drodze z Obry do Świętna. Kierunek Obra jak widać. |
środa, 12 lutego 2014
Wolsztynówki - wyjazdówki: centrum serce
wtorek, 11 lutego 2014
Jak do Grochowic drożdżówkę zjeść przyjechalim (część druga)
- ale mała się dziś wydaje, powiedziała Fiolka,
- faktycznie, przyznałem jej rację.
Nie wiem w czym tkwi urok grochowickiej polany. Pewnie nikt tego nie wie, albo wie każdy, kto na niej spędził choć noc. Tylko nie chce mówić. Bo słowa są zbędne.
"włóczęga jestem
co późną nocą
gwiazdy wykrada
i rozdaje ubogim
włóczęga jestem
bez czapki
z długimi włosami
w których noc się bawi z gwiazdami
stary drelich mam na plecach
i spodnie wytarte na tyłku
dobre duchy - w mych kieszeniach
no i księżyc
największa złotówka
więc gwiżdżę, gwiżdżę na bogatych
i razem ze mną wiatr gwiżdże na nich
bo to przecież xiężyc mi strącił
xiężycową złotówkę -
z wysokiej topoli
ja żem tylko
kieszeń nadstawił"
co późną nocą
gwiazdy wykrada
i rozdaje ubogim
włóczęga jestem
bez czapki
z długimi włosami
w których noc się bawi z gwiazdami
stary drelich mam na plecach
i spodnie wytarte na tyłku
dobre duchy - w mych kieszeniach
no i księżyc
największa złotówka
więc gwiżdżę, gwiżdżę na bogatych
i razem ze mną wiatr gwiżdże na nich
bo to przecież xiężyc mi strącił
xiężycową złotówkę -
z wysokiej topoli
ja żem tylko
kieszeń nadstawił"
Noce spędzone poza domem, domem, który buduje się przecież nie dla siebie a dla tych maluczkich, dla tych co po nas, warte są jakiegokolwiek trudu. Wyrzeczenia. Noce w lesie, wśród szumu sosen, świerków, brzóz...noce z księżycem, którego w codziennym krwio-obiegu się nie zauważa. Dlaczego się nie zauważa? Dlaczego nie zauważasz księżyca? Dlaczego nie próbujesz znaleźć go w konstelacji czterech znajomych ścian, sufitu i podłogi?
Polana, to miejsce mistyczne. Dla mnie i moich najbliższych. To miejsce do którego chce się wracać. Chce, bo jakże cudownie smakują tu drożdżówy...
| Grochowicka Polana w kierunku wschodnim. |
| Grochowicki "Jancarz". |
| Naturalnie, nienaturalnie skopcowana scena. |
| Wyodrębnione boisko. |
| Polana w Grochowicach w kierunku...zachodnim. |
| Brzezina grochowicka. Popod tymi brzozami się szumiało i zaszumi w tym roku. |
| Do zobaczenia 21 czerwca... |
Wiersz w tekście, bez tytułu - Edwarda Stachury, opublikowany w 9 nr Poezji z 1982 roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































