piątek, 21 października 2011

Skrzynki (pocztowe)

Pan Prezes Poczty Polskiej, ostatnimi dniami zapowiedział restrukturyzację firmy którą zarządza, jako wstępny etap wejścia na giełdę. Apel w tejże sprawie usłyszałem w radiowych wiadomościach, może nawet wczoraj, kiedy to spoglądałem bacznie w niebo w obawie przed ciemnobardzo chmurą nadchodzącą od zachodu. Słowo restrukturyzacja rozumiane jest przeze mnie jako nagła, szybka zmiana w organizacji czegoś, w tym przypadku raczej Naszej Poczty Kochanej. Usłyszałem też w jaki sposób ma to nastąpić: zwolnienia pracowników, bo są niewydajni, nieefektywni, bo efektywność jest ukrywana..., a to wszystko by dorównać do standardów europejskich, na przykład greckich... 
Skrzynki pocztowe we wsi Nowe Tłoki, nieopodal Wolsztyna. Powiedzmy centrum wsi.
Znerwiłem się lekko, gdyż znam paru pocztowców, którzy "naparzają" w robocie całkiem nieźle. Znam też kilku listonoszy, którzy gdy im było zimno, nakrywali się swoim rowerem. Dziewięćdziesiąt tysięcy luda nieźle zostało nabitych w butelkę w powyborczej hucpie. Dlaczego półroczny prezes PP, nie obwieścił swojego pomysłu "naprawczego" (planowane są zwolnienia grupowe), przed dziewiątym października tegoż roku? Niech się nie domyślę.
Skrzynki pocztowe w Nowym Młynie, także nieopodal Wolsztyna. To przysiółek niechybnie, dlatego o centrum trudno mówić w tym przypadku.
Z tego nerwu co we mnie powstał i chmury ciemnej, co od zachodu nadciągała (Angeli Merkel w to tym razem nie mieszajmy), przypomniałem sobie o pocztowych skrzynkach metalowych, na kłódkę zamykanych każda, które około końca lat siedemdziesiątych (tak mi się wydaje i tak pamięć mnie kieruje), poustawiali dziś rzekomo niepotrzebni pocztowcy. Trzeba było kłódkę kupić oczywiście i ją zawiesić. Za swoje. Dziś po miastach już euroskrzynki funkcjonują, bo Poczta od 1992 roku ku Europie dąży i Grecję nadgania... 
Skrzynki "komunistyczne", stoją jednak gęsto po "gorszych" miejscach Polski, czyli wsiach, bo po cholerę tam nowości wprowadzać, skoro bilans finansowy firmy idzie znowu na minus. Najważniejsze to teraz Święta grudniowe i nagrody dla dyrektorów. I tak rok w rok...
Ponownie Nowe Tłoki, tym razem skraj wsi od strony Karpicka. Też wsi.

czwartek, 20 października 2011

Jesień nad jeziorem

Jestem zadowolony z dzisiejszego wypadu w to miejsce. Ostatnio byłem tutaj podczas tegorocznej sierpniowej burzy. Zadowolony jestem dlatego, że pod koszulę zawiało mi wiatru północno-mroźnego. A lubię zawiania. Zadowolony jestem dlatego, że poczucie chłodu, łagodziło słońce jeziorujące. A bardzo lubię łagodzenie jeziorowe. Zadowolony jestem w końcu, bo nie ma miejsca dla mnie wypadowego bardziej. 
W ogóle! Nie ma dla mnie nic bardziej.    

Karpicko. Nad Jeziorem Wolsztyńskim.

środa, 19 października 2011

Ło Matko Bosko

W okolicy Placu Kościuszki w Wolsztynie, bywam ostatnio często. A bo to drogę wyremontowali ulicznie Wschowsko-Gajewską, ku uciesze mieszkańców (nawet żart się pojawił o tym jak jeden drugiego pyta:
- ty a gdzie jest ulica Gajewskich w Wolsztynie?
- przecież takiej nie ma...), a to rozpoczęto remont właśnie Placu Kościuszki jak i centralnego jego punktu - figury Matki Boskiej Królowej. Cokół (tutaj niewidoczny) jest już odnowiony. Czekam na resztę.

Faun i Meduza (część druga)

Park Miejski w Wolszynie. Na jednym dąbku : Faun, Meduza i trzeci wąsato-rogaty chłopak rodem z POdziemi, autorstwa Wiesława Stępyry. Naprawił mi kiedyś gitarę. Pan Wiesław. 
Tam da daj...

wtorek, 18 października 2011

Dwaj braci (inną godziną)

Maciej i Jaś. W Parku Miejskim w Wolsztynie. Jesienną godziną.

Tam da daj

"Powiedz mi, co byś chciała?
Cuda ja czynię, Mała!
Martwe zamieniam w żywe.
Zgasłe w płonącą grzywę.
Powiedz mi, co byś chciała?

Na błękicie jest polana.
Dwa obłoki to hosanna.
Jeden chłopak, drugi panna.

Jeśli chcesz jeszcze więcej,
wezmę cię ja na ręce:
w góry uniosę dzikie,
zaprzęg latawców skrzyknę.
Jeśli chcesz jeszcze wyżej.

Na błękicie jest polana.
Dwa obłoki to hosanna.
Jeden chłopak, drugi panna.

Powiedz mi, co byś chciała?
Cuda ja czynię, Mała!
Chęć masz na lody może?
Albo na młode zboże?
Wszystko dla ciebie zrobię.
Mój ty mały, wielki Boże!

Jeden chłopak, drugi panna.
Jadą razem do Poznania..."



Tekst Sted.

poniedziałek, 17 października 2011

Dr Kocha

Fragment ulicy Dr Roberta Kocha w Wolsztynie. Na wprost ulica Lipowa.

niedziela, 16 października 2011

GBR

Wolsztyn, ulica Garbarska w kierunku drogi K32. Po lewej narożnik bloku nr 8, dalej nr 9. Kto dziś tutaj rządzi?.

"...To jest nasza Ojczyzna - to jest nasze "być" i nasze "mieć". I nic nie może pozbawić nas prawa, ażeby przyszłość tego naszego "być" i "mieć" zależała od nas."

sobota, 15 października 2011

I odbyło się...

...sulechowskie spotkanie na szczycie. To dobrze. Warto było! A teraz idę spać.

Dworzec PKS w  Wolsztynie i ulica Dąbrowskiego.

czwartek, 13 października 2011

Wolsztynówki-chwilówki: z boku

Starosta wolsztyński nie zasiądzie na ul. Wiejskiej. Pozostanie na ul. 5 Stycznia. 
Zdjęcie z niedzieli 9 października 2011 roku.