poniedziałek, 12 grudnia 2011

Opowiadać dzień po dniu

" ...Ja dobrze wiedziałem, że muszę się cieszyć. Moja głowa dobrze o tym wiedziała i całe ciało w słońcu i w wodzie uradowane. Potem usłyszałem krzyk i przypomniałem sobie o moim człowieku, bo zupełnie o nim zapomniałem, nie dlatego żebym mu był niewdzięczny, że mnie tam przywiózł, ale ja zawsze bezwolnie samemu się świętuję i za to nikomu się nigdy nie uskarżam, choć nieraz mam wielką ochotę wydobyć komuś moje bolesności i gorycze. Bo są takie chwile sprzyjające przed oczami i w życiu, że pragnie się mówić i pragnie się słuchania dla tego mówienia, bo wiedząc tym bardziej, że następna taka chwila słaba nie przyjdzie prędko, a wszystko narasta ciągle w tym milczeniu i zawziętości, i to może być bardzo niebezpieczne, ten wybuch kiedyś nagły możliwy, to pęknięcie nagłe i to rozlewisko potem ropy niewymówionej niewysłuchanej. Ale trudno jest niepomiernie znaleźć ucho, oko i serce wdzięcznie słuchające...".

3 pisz śmiało:

Raven pisze...

A ja w końcu będę się musiał wybrać nad Twoje ulubione jak wnoszę po fotkach - Jezioro Wolsztyńskie i koniecznie do parowozowni po raz kolejny.
Czekam na materiał foto z nowo powstałej wieży w Siekowie - bo z tego co widziałem na http://wolsztyn.naszemiasto.pl to prezentuje się okazale.

P.S. Weryfikację literową wyłączyłem na rzecz zatwierdzania komentarzy. Pozdrawiam

u-lusia pisze...

"Mów tak ,żebym właśnie ja
Ciebie słyszał....."

u-lusia pisze...

"żeby nie zapadła w nas,
głucha cisza..."