piątek, 23 grudnia 2011

Historia Wolsztyna (część piąta)

 "...Już w roku 1743 kazał Rafał Gajewski generalnemu swemu komisarzowi, Wojciechowi Radomskiemu, zaprowadzić nową ordynacyą miejską. Atoli nie stosowali się do niej ani burmistrze ani rajcy, dochody sobie przywłaszczali, rachunków nie zdawali, porządku nie przestrzegali, skutkiem czego miasto upadło. Wydał więc Rafał Gajewski dnia 4 stycznia 1769 r., nową ordynacyą, której główniejsze postanowienia były takie:
Wybór burmistrza i rajców odbywa się nazajutrz po Nowym Roku po wysłuchaniu mszy św. do ś. Ducha. Zamek potwierdza ich, poczem wybrani składają przysięgę, że sprawiedliwość prędko i sumiennie wymierzać będą i to nie przy kuflach po domach, lecz na ratuszu.
Od większych spraw płaci się 6 złp. za sesyą, od mniejszych 3-4 złp., a gdy strona prosi o zwłokę, od drugiej sesyi nic się nie płaci.
Pisarz ma protokoły w jedną księgę wpisywać, ale zapisów przedaży gruntów, domów, ogrodów bez wiedzy zamku nie czynić, za wyciągi z ksiąg miejskich ma pobierać w sprawach większych 6 złp., w mniejszych 2 złp., od zapisów większych 6 złp., od innych po złotemu od arkusza.

Od wszystkich spraw część jedna grzywien wedle proporcyi ma być oddawana do zamku.
Przy zapisach domów miejskich, gruntów i ogrodów płaci się od każdych 100 złp., 4 złp., z których 2 należą się dziedzicowi, a 2 urzędowi.
Nikogo do miasta ani też do cechów bez wiedzy zamku przyjmować nie wolno, osiadający zaś płaci dwie części od przyjęcia prawa miejskiego dziedzicowi, trzecią miastu, a czwartą urzędowi.
Pogłówne płaci każdy.
Dla wybierania targowego, jarmarcznego i brukowego mają być trzy szlaki: jeden przy bramie Niałeckiej, drugi na Białej Górze, a trzeci w ulicy Żydowskiej. Pieniądze kładzie się do trzech skarbon zamykanych. Za niepilność i nierzetelność płaci wybierający trzy grzywny do zamku i trzy do kasy miejskiej.

Dochód z 8 jarmarków należy do zamku. Podczas takich jarmarków pieniądze wybierają ludzie dworscy.
Żadnego podatku na obywateli bez pozwolenia dziedzica nakładać nie wolno. Na żołnierza krajowego czy obcego płacą żydzi grosz szóty.
Składka na stróżów nocnych, miejskiego i organistę, wynosi z domu rocznie 3 złp. 6 groszy, od komorników po groszy 24, żydzi płacą roczną sumę ryczałtową w ilości 46 złp.
Organista pobiera rocznie 120 złp., dwaj stróże i miejski po 60 złp.
Przysięgły wegmeister pobiera od kamienia wełny po groszy 2, od innych przedmiotów po groszu do kasy miejskiej, na końcu roku zaś przy generalnych rachunkach ma dostać grosz trzeci.
Rzeźnicy płacą od jatek rocznie do kasy miejskiej złp. 24.

Urzędnicy mają składać co kwartał rachunki, a co rok generalne.
Ponieważ skutkiem niesumienności urzędników miasto zabrnęło w długi, więc nie wolno burmistrzowi szafować pieniędzmi bez wiedzy dziedzica i pospólstwa.
Miasto ma sprawić sikawkę, a każdy ma mieć ręczną sikawkę, haki, drabki i naczynia do wody.
Ponieważ w kasie pustki, więc ci, co na reparacyą studzien pieniądze wybierali, a ich nie reparowali, mają zwrócić pieniądze, to samo mają "pod sumieniem" uczynić ci, co przez lat wiele wolnymi się czynili od podatków rzeczypospolitej, pańskich i miejskich, jako to pogłównego, czopowego, szelężnego, młynkowego, kotłowego, talerowego i składkowego.
Burmistrzowie przynajmniej od lat 6 mają oddać miastu jarmarkowe, targowe, brukowe, wkupne, pieniądze od wagi, rzeźników i żydów.

Dwaj mieszczanie osiadli, wyznaczeni przez burmistrza, mają z komisarzem co miesiąc rewidować kominy, górki i komórki, gdzie pod utratą nie wolno chować siana ani słomy.
Po dwóch mieszczan będzie kolejno ze stróżami obchodzić miasto i zamek.
Komornicy i komornice bez rzemiosła uprząść mają kądzieli po 3 sztuki do zamku albo dać po 3 złp.
Za pastwisko od bydła miejskiego płaci się od sztuki po złotemu.
Młodzi winni są czynić posługi starszym "niesprzeczne i nieuporczywe" pod winą komórki i grzywien pięciu za nieposłuszeństwo. Podatki winni płacić wszyscy punktualnie pod karą komórki, utraty rzemiosła i handlu, prawa warzenia piwa a nawet pod utratą dóbr...".

4 pisz śmiało:

anjax pisze...

jest i rynek z choinką :)

chalupczok pisze...

:)

Mariusz Kalisz pisze...

Niedawno czytałem o tym w pewnej książce-lubię takie klimaty ;)

chalupczok pisze...

Wejdź na cz.I tam jest tytuł książki i autor.
:)