wtorek, 27 kwietnia 2010

Czas na kwietniowe zachody (część trzecia-latająca)

Cici, które leci to Anas platyrhynchos, czyli kaczka krzyżówka razy dwa. Czyli cici. 
Zachód słońca o 20:54, nad Jeziorem Wolsztyńskim. Nazywam to miejsce Przystań Karpicko, położone blisko połączenia jeziora z Dojcą. W całość. 
Nigdy nie wiadomo, czy jutro dane będzie mi zobaczyć słońce.

4 pisz śmiało:

Martina pisze...

Nice that you captured the two ducks as silhouettes in all these colours!

cristina pisze...

Another wonderful image, the colors are a beauty !


Cri

Misalyn pisze...

Fantastic shot! The sky looks dramatic.

kate pisze...

Przez Barcelonę do Wolsztyna.. jaki ten świat piękny!
To zdjęcie jest bomba!
pozdro :)