![]() |
| Kangur ze słomy stojący przy Willi Starosty, naprzeciw bocznego wejścia do Starostwa Powiatowego w Wolsztynie. |
czwartek, 10 października 2013
Wolsztynówki - chwilówki: kogo przynieść w torbie?
środa, 9 października 2013
wtorek, 8 października 2013
poniedziałek, 7 października 2013
Wolsztynówki - chwilówki: przed siebie
Napisać o tym, że nie zdawało się sobie sprawy, iż pójdzie się w tym kierunku i w takim biegopędzie - a ma się wrażenie, że dopiero to zbieganie jest z pagórka, by za jakiś czas, zacząć wchodzić niekoniecznie galopem, wcale truchtem, na najwyższy szczyt a potem, po jego osiągnięciu to będzie na łeb na szyję, jak to mówią, ale te mrzonki, to tylko może się w-chleb-powszedni-przemienią a jak już, to za wiele, wiele wypitej wódki - oj, obym pił jej najmniej a najlepiej to wcale i nic, bo od wódki rozum krótki jak to mówią, zatem wyryć dziś scyzorykiem na pniu albo na blacie knajpianej ławki lepiej, bo drzew to szkoda, że to co się robi teraz i tu, niewymiernie kosztuje i jest to na własną prośbę, na osobiste zamówienie ale splunąć za mną, gdy odpuszczę - do zakochania jeden krok, jak to mówią, bo skoro się zaczęło niewinnie cztery z hakiem lata temu, to trzeba ciągnąć pomimo zwątpień - przed siebie.
Etykiety:
Jezioro Wolsztyńskie,
Promenada,
Wolsztyn
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
niedziela, 6 października 2013
Wolsztynówki - chwilówki: do pary
przyłóż
lustro do twarzy
i spójrz słonecznie
moimi oczyma
na oddech
którym życie
zachodzi
i spójrz słonecznie
moimi oczyma
na oddech
którym życie
zachodzi
Dopisek szprychowy: po wystarczająco za długiej przerwie, dziś dzień drugi jazdy - z naciskiem na równe tempo, co udało się ku zdziwieniu.
Foto: Molo w Wolsztynie z piątku 4.10.2013.
sobota, 5 października 2013
Słów nie było nad ranem
Przy Tomka Makowieckiego: Na szlaku nocnych niedopałków, podkreślam dzień dziś, ale przez mgłę pozachodnią - wspomnieniową.
Pierwsze skrzypce, zaczęła grać prawa dolna szóstka, przez którą głową uderzałem w ścianę dzielącą mnie od. Tak w międzyczasie, w połowie września, to adam chciał nieewę. Dalej kraksa rowerowa i odpiątkowa choroba jak nie wiem co, ciągnąca się do dziś. A dziś ból głowy i...koliflałer w południe po trzynastej. Słońce w dobrej kondycji. Endomondy, trackery i inne temu podobne, włączone i testowane.
"...Na zachód szumi mi ranek wśród drzew, wśród drzew...w mieście kochanym, gdzie my, gdzie sny...ślady stóp, na szlaku nocnych niedopałków"...
![]() |
| Karpicko, Magnezja. Dziś. |
Etykiety:
Jezioro Wolsztyńskie,
Karpicko,
Magnezja,
Tumidaj
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
piątek, 4 października 2013
jesienne fiolkowizmy miłosne
nie kuście mnie kasztany
bym upadł z wami razemona jajka sadzone smaży
nie nieście mnie listowie
ze sobą w nieba czary
ona kawą częstuje w łóżku
nie wciągaj mnie wichuro
bym w dal odpłynął nagle
ona rower kasztanem liści
czwartek, 3 października 2013
środa, 2 października 2013
Blask nadchodzi zawsze z północy
O napisaniu jednego zdania, którego nie potrafiło się ułożyć w normalność i zgrabność w tych ścianach kawazmlekiem a podłoga kapuczino, którego nie potrafiło się ułożyć ze słów dzisiejszych, rozpoczętych modlitwą farną i z dreszczy pięciodniowych-może dlatego, że myślami się jest w innej galaktyce i nie pisać, że to wspomnienie.
wtorek, 1 października 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)











