wtorek, 13 września 2011

Na drugim brzegu

...podobno jest lepiej.
Z brzegu Jeziora Wolsztyńskiego na drugi brzeg. Tęczy. Karpicka.

poniedziałek, 12 września 2011

Wolsztynówki-parkingówki: po przeglądzie

To miejsce bodajże jeszcze pod ulicę Poznańską 32 podlega, bo to były boksy na węgiel i koksy przy zwanym kiedyś Ośrodku Zdrowia. Za murem zabudowania Nadleśnictwa Wolsztyn, które niebawem wywędruje na...Bielnik.

niedziela, 11 września 2011

Siedlec, ulica Zbąszyńska 33

Wczoraj pojechaliśmy do Siedlca. Na Zbąszyńską 33. Jaś, fiolka, Marylka i ja. Do cioci Inki zwanej...cioci Basi - oficjalnie. To taka najbliższa rodzina dziadkowa jak ją nazywam. Inka jest córką Jadwigi Tomińskiej. Teraz się nazywa Rurkowska. Jadwiga to siostra mojego dziadka od strony mamy. Ta zaś wyszła za Kruszyńskiego Jana. Ciocia (przemiła osoba) mieszka w tzw. gnieździe, czyli miejscu, gdzie mój pradziad i prababka żyli. To bardzo ciepłe miejsce. Przeurocze. I ona sama jest przeurocza. Ciągły ma uśmiech na twarzy. 
W domu się jest w Siedlcu a za oknem już Nieborza... Bo na granicy tych dwóch wsi dom stoi. Na granicy lipy rosną. Trzy bodajże. Teraz jest ocieplany dom rodzinny i w ogóle. Remonta!!!
Najmłodsza córka ciotki Basi - Andżelika, gdy zobaczyła fiolkę powiedziała..."ale my się znamy"...
Tak! Z nieświadomością relacji wzajemnych poznały się swego czasu. Przypadły sobie do gustu....
Piękny dzień. Piękne chwile...do tego piękna pogoda...
Myśląc jak "ubarwić" to spotkanie zdjęciami, stwierdziłem, że nie da się. Jakąkolwiek fotografią. Zatem!
Moja babcia cioteczna Jadwiga Tomińska i Jan Kruszyński - rodzice cioci Basi.
Pozdrawiam wszystkich Rurkowskich, Cichych, Janczewskich i Nadobników...!

sobota, 10 września 2011

Wolsztynówki-molówki : przedpołudniowa sjesta

Ujęcie na molo w Wolsztynie.

czwartek, 8 września 2011

Kiełkowo

7 kilometrów na zachód od Wolsztyna, położona jest wieś Kiełkowo, niektórzy mówią na nią Kiełków lub rzadziej Kijakowo, kiedyś Kiaco. To Przemysł I książę wielkopolski, zatwierdził w 1245 roku darowiznę wsi Kiełkowo, wniesioną przez komesa Wisława- klasztorowi w pobliskiej Obrze (który zaś założył Sędziwój kantor gnieźnieński w 1231 roku i wyposażył wsiami :Obra, Krutle (obecnie Krutla), Jasiniec (obecnie Jażyniec), Lutolek Mokry (obecnie Lutol Mokry), Górka, Gromadzin i Godlewo-nie ma takich miejscowości lub ukryły się pod innymi nazwami) a w 1287 roku, klasztorowi zezwolono osadzać tam na prawie niemieckim.
Przynależna jest do gminy Siedlec a dojść lub dojechać do niej można m.in. z drogi K32, gdzie przed Żodyniem patrząc od strony Wolsztyna, na wysokości dawnej rakarnii, droga w lewo prowadzi właśnie do "caten-grin", bo taką Kiełkowo nosiło nazwę "za niemca" - Zatengreen. 
Co do wspomnianej rakarni, znalazłem taką oto reklamę w gazecie Orędownik na powiat wolsztyński nr 122, z dnia 20 października 1922 roku : "Mąkę mięsną, suchą, poleconą przez weterynarzy jako paszę, przyczyniającą się do zdrowia i tuczu świń i bydła, ma na sprzedaż w większej ilości Rakarnia Żodyń Nowy. Tel. Siedlec 5. Kupuje się konie kulawe, zmarnowane i niezdolne już do pracy, po wysokich cenach".
Wracając jednak do Kiełkowa, właśnie od strony K32, na prawym niby-poboczu, przy rozwidleniu dróg "na Żodyń" i "na wieś", stoi krzyż Chrystusa Ukrzyżowanego.
W Kiełkowie stoi jeszcze kapliczka, przy drodze do Obry, po prawej stronie, praktycznie na końcu wsi. Niestety nie udało mi się jej uwiecznić, ale nic straconego. Po prostu trzeba będzie do Kiełkowa wpaść ponownie, co zapewne niebawem uczynię.
Acha. Nie byłbym sobą gdybym nie napisał, że mieszkańców Kiełkowa nazywa się kiełkowikami. 
Kiełkowo - droga do Obry.

środa, 7 września 2011

Jeśli zwątpisz choć jeden raz...

Dziś przed południem nastąpiło uzupełnienie stanu wody między innymi w naturalnych wolsztyńskich zbiornikach. 
Czasami dobrze jest posłuchać deszczu. Czasami dobrze jest posłuchać serca. 

wtorek, 6 września 2011

Mój, mój (część druga)


"...Wtem tuż z prawej strony usłyszałem, jakby jakieś drzewo płakało. Nie wiem, dąb czy buk to był. Wyciągnąłem nawet rękę i wtedy zobaczyłem ją, wtuloną w to drzewo...".

Co dnia odkrywam w nim coś innego. Park w Wolsztynie.

poniedziałek, 5 września 2011

Der Markwitzgruft

Na wolsztyńskim cmentarzu, po prawej stronie, idąc główną aleją od ulicy Lipowej, nieopodal kaplicy znajduje się grobowiec rodziny Markwitz.

sobota, 3 września 2011

Nie pasuje

Wolsztyn. Park. Ujęcie na Wyspę Tumidaj-Tomunię z lat sześćdziesiątych-siedemdziesiątych?
Miejsce jak to mówiliśmy kiedyś "identyko". Mówiliśmy ty i ja. Tak było kiedyś. Dziś nie pasuje.

czwartek, 1 września 2011

Władysław Chałupka

Dziś 1 września. Dla umiłowanych w historii data niezwykle smutna. Ale to nie smutkiem chciałem się podzielić tylko...moim kolejnym dziadkiem. Niektórzy mówią do mnie : ilu ty masz w końcu tych dziadków. Dziadków można mieć najmniej dwóch odpowiadam, ale nie zawsze to takie oczywiste. Zatem.
Władysław Chałupka jest takim moim "prawdziwym" dziadkiem, po mieczu jak mówią, macierzystym lub ze strony ojca jak też mówią. Inni. 
Dokument urodzenia Władysława Chałupki wydany w 1926 roku, przez Urząd Stanu Jerzykowo, powiat poznański.
Dziadek Władek, bo tak jest przeze mnie nazywany, urodził się 18 listopada 1900 roku, zmarł niestety na niecały miesiąc przed urodzeniem się mojego pierworodnego, to jest 18 października 1989 roku. Nie chcę dziś opisywać historii jego życia. Nie chcę chociaż jest niesamowita.  
Władysław Chałupka w wojsku pruskim. Stoi jako drugi z prawej.
Dziadek Władek nazywał mnie "Krumprync" - Kronprinz. Wówczas nie wiedziałem o co jemu chodzi. Dziś doskonale wiem, że nazywał mnie z uwagi na to, iż byłem na "tamte" lata ostatnim Chałupką podobnie jak Wilhelm Hohenzollern.
Tutaj już w mundurze polskim, klęczy jako pierwszy z prawej.
Jest mi bardzo bliski. Z tego też powodu, gdy na przepięknej stronie Cmentarza Parafialnego w Wolsztynie, pojawiła się zakładka "Lista Powstańców Wielkopolskich spoczywających na cmentarzu", a na tej liście jego brak, postanowiłem zareagować, prosząc administratorów o uzupełnienie danych. Dziękuję z tego miejsca panu Damianowi Sarbakowi, opiekunowi tego projektu ale także innym anonimowym współtwórcom strony, za to co robią. Przecież "żyjemy dopóty, dopóki inni o nas pamiętają".
Zaświadczenie z marca 1939 roku o udziale Władysława Chałupki w walkach o niepodległość Państwa Polskiego.
Zaświadczenie z grudnia 1947 roku o zweryfikowaniu Władysława Chałupki jako Powstańca Wielkopolskiego...



Nigdy nie latałem samolotem i nie zanosi się na to, że coś się zmieni...Dziś Piotrek opowiadał mi o  swoich doświadczeniach w tej dziedzinie i przypomniał o oklaskach dla pilotów przy każdym udanym lądowaniu..
Ja dziś publicznie klaszczę twórcom strony cmentarz Wolsztyn i pokrewnym (jeszcze głośniej klaszczę za cmentarz Siedlec), odwzajemniając się krótką wrześniową opowieścią o Powstańcu Wielkopolskim - Władysławie Chałupce.
...i podobne z sierpnia 1968 roku.
Władysław Chałupka, bodajże lipiec 1980. Takiego Cię pamiętam...dziadku.