czwartek, 31 maja 2012

W-niebo-wzięty (do startu trzymał nas Łukasz)

A jak puścił, to wylądowaliśmy dopiero na polu pomiędzy Borkami a Soleckiem. Tak koło 20:30. Właśnie! Łukasz trzymał, ale nie zauważyłem jak to się stało, że zacząłem widzieć coraz więcej. Ogarniać chmury. Coś strzeliło i poszli...
Ciągnęło nas nad Jezioro Wolsztyńskie, przez Dojcę, ulicę Rzeczną, Dworcową...ciągnęło w ciszy, przerywanej szumem zapalanych palników. Ktoś przyzwyczajony do tego, tak jak ja, że na co dzień słyszy, kto w trawie się bzyka, panującą u góry ciszą mógłby zostać porażony. Mi dziobaka zamknęła się z urody na minut kilkanaście. Bo co tu mówić? Słowa są zbędne.
SP-BER nad pomostem na Bielniku w Wolsztynie.
SP-BER. W tle kościół pw. Wniebowstąpienia Pańskiego.
SP-BDK. Czerwony i pomarańczowy.
SP-BER i SP-BDK, nad ulicą Dworcową.
SP-BIK, SP-BDK, SP-BER, nad torowiskiem.

9 pisz śmiało:

Kubaplay pisze...

jak się za długo trzyma, to zawsze w końcu coś puszcza... ;)

ps. no sierra papa bravo delta kilo wygląda godniena tle miasta :)

chalupczok pisze...

Nie chciałem tego napisać wprost. Wiesz. Że popuściłeś... :D
A dzięki Tobie mam tytuł następnego :D

Anonimowy pisze...

Że synek coś upuścił??? ;p
pozdrawiam :) mama synka :)

chalupczok pisze...

Popuścił. Linę :D Pozdrawiam.

Robert pisze...

Oj, ale "baloniasto" tam u Was. :)

chalupczok pisze...

a gdzie jest czwarty? :DDDDDDDD

Kubaplay pisze...

jeszcze krzyża brakuje :D

jalu66 pisze...

Fajne te foty Wolsztyna z góry

chalupczok pisze...

Hej hej jalu66

Dzięki...napiszę tak. Marzenia się spełniają.
Latanie to jest coś!
Pozdrawiam.