![]() |
| Wolsztyn. Ulica Garbarska. |
niedziela, 22 kwietnia 2012
Wolsztynówki-chwilówki : uleciałem kanałem
Etykiety:
Garbarska,
Wolsztyn,
Wolsztynówki...,
Zachód
Lokalizacja:
64-200 Wolsztyn, Polska
piątek, 20 kwietnia 2012
Historia Wolsztyna (część szósta)
Jako zakochany w Wolsztynie (ale nie tylko) odnalazłem dwa informatory z programem obchodów Dni Ziemi Wolsztyńskiej, które odbędą się 28 i 29 kwietnia 2012 roku.
Na jutro, to jest 21 kwietnia 2012 roku, godzina 9:00 (czyli tydzień wstecz albo przed), któś przykleił coroczne zawody w strzelaniu myśliwskim i sportowym, do obchodów Dni Ziemi Wolsztyńskiej AD 2012.
Wpisywanie tychże "strzelań" w terminarz obchodów Dni Ziemi Wolsztyńskiej jest nie lada małym przegięciem. Może Dni Miasta zaczniemy świętować od zapalenia choinki na Rynku? Albo od zamiatania ulic z październikowych liści. Albo z listopadowych zawieruch? Może należy zastanowić się nad wydaniem terminarza Rocznych Obchodów Dni Ziemi Wolsztyńskiej?
Pomyślałem, że temat "wystrzałowy" ale i piwowarski jak najbardziej będzie kontent z "obchodami", na których "bronka" 0,4 l (te dymy parowozów trza będzie rozpuścić) można będzie kupić za 4 zeteł albo i lepiej. Chciałbym, by król Michał nie czytał i nie widział tegoż, bo co najmniej grzywien stu zażądałby od ździerców...
1. Po obraniu nowych urzędów burmistrz ma postanowić starszego strzeleckiego.
2. We wtorek Świąteczny wszyscy bracia powinni pójść na mszę pod winą funta wosku.
3. Każdy brat z swojej własnej strzelby strzelać powinien pod przepadkiem trafaru
4. Mają po 9 trafarów.
5. Król nowy, nim go wyprowadzą z strzelnicy, powinien przysiądz i czterech braci dobrze osiadłych stawić, którzy za klejnoty i za niego zaręczą.
6. Przy skończeniu królestwa swego powinien oddać klejnoty zupełne w dzień Bożego wstąpienia, dwa talary, cielę z nóżkami, kolacyą, pół beczki piwa i złotych 30 do skarbu.
7. Każdy król daje piwa beczek cztery: dwie w czwartek odprowadzającym go do domu, trzecią we wtorek Świąteczny przy ukończeniu królestwa, za czwartą zapłaci do skarbu.
9. Król ma wolne robienie piwa warów cztery na rok i od wszelkich z osoby swojej wolny jest od podatków i wszelkim towarem wolno mu kupczyć.
10. Wkupnego każdy ma dać tymfa, pół beczki piwa i talar bity do skarbu.
11. Na "farynę" składać się powinni każdy po złotemu i groszy 15 według trafaru sztukę onej brać będą.
12. Żaden mieszczanin ani brat nie powinien kupczyć solą ani jej skupować na handel ani też do podziału, chyba wziąwszy beczkę jednę lub drugą od króla, tedy wolno będzie nią się dzielić, pod winą grzywien 15 i to do skarbu pięciu, do zamku dziesięciu.
Ordynacya, dana przez Rafała Gajewskiego bractwu piwowarskiemu, brzmiała:
1. Piwowarowie mają w swoim przywileju, aby przez połowę pszennego słodu z jęczmiennym tj. ćwiercień trzy pszennego, tyleż jęczmiennego miary wolsztyńskiej mełali naraz w słodowcu pańskim. Którzy, gdy się na drogość pszenicy skarżą, pozwalam im na każde robienie piwa we dwóch majstrów brać samego słodu jęczmiennego ćwiercień dziewięć miary wolsztyńskiej starej, a że więcej przybyło mlewa, przez co się pańskie konie bardzo niszczą, od słodu tego dwaj a dwaj melący płacić będą do zamku, już to rachując z owsem i trojakowem za pszenicę, według punktu w przywileju wyrażonego, każdy z nich po złotych 15 i te pieniądze przy mełciu słodu powinni oddać do zamku.
2. Aby mielcarz miejski był przysiężny i słody miejskie do młynka pańskiego sprawiedliwie mierzył, a z tak wymierzonego słodu nie powinien robić więcej piwa na war cały tylko beczek dwadzieścia, a to dla każdego z piwowarów dwóch, wraz z sobą piwo robiących, rachując po beczek dziesięć, czego piwowarowie dwaj przysiężni, od starszego do pomocy sobie przybrani, tak przy zlewaniu piwa, jako też wizytując sklepy, wiernie doglądać powinni, aby więcej beczek nie dobierano w sklepach pod winą grzywien dziesięciu na każdego włożoną.
3. Gdyby się pokazało więcej słodu przywiezionego do młynka nad powinność, tan nadmiar przyda na pana, a mielcarz miejski podpada winie grzywien dziesięciu.
4. Aby na samą tylko nową miarę piwo szynkowali zawsze, szelągiem drożej półgarca od pańskiego pod winą grzywien dziesięciu.
5. Aby żaden piwowar nie odważył się poddanym i niepoddanym generalnie wszystkim we wsiach, do majętności wolsztyńskiej należących, mieszkającym, jako też i ludziom na Suchedni służącym, w liberyi zamkowej chodzącym, kwarty piwa nalać za pieniądze pod winą grzywien dziesięciu.
6. Aby starszy piwowarski od każdego waru piwa według przywileju wybierał kotłowego złotych trzy do kasy cechu piwowarskiego na reparacyą browaru, którą to kasą nie powinien szafować bez opowiedzenia się bractwu i doniesienia zamkowi o pilnej reparacyi potrzebie, a z wydatku kalkulować się sprawiedliwe powinien.
7. Żaden nie może być przyjęty do cechu piwowarskiego bez konsensu pańskiego i oddania honoraryum talarów bitych dziesięciu do zamku, jako też bractwu uiścić się ma według przywileju.
8. Gdyby który piwowar nie miał słodu gotowego, temu kolej przepada, inny zaś na jego miejsce wstępuje.
9. Aby żaden piwowar od drugiego nie kupował kolei.
10. Aby każdy piwowar w swoim własnym domu piwo szynkował.
11. Aby corocznie kolej nowa na regestr była spisana: jeden egzemplarz oddany do zamku, drugi u starszego piwowarskiego ma być zostawiony, w której kolei mieścić się powinny wary oprócz kolejowe, bez przeszkody jednak kolei, aby podatki tak rzeczypospolitej, jako też zamkowi i miastu nie upadały, który generalnie wszyscy obywatele piwo robiący płacić będą powinni, oprócz warów królewskich.
Etykiety:
Historia Wolsztyna,
Noc,
Rynek,
Wolsztyn
Lokalizacja:
64-200 Wolsztyn, Polska
czwartek, 19 kwietnia 2012
I Parowozowniowe Dni Ziemi Wolsztyńskiej
Jako zakochany w Wolsztynie (ale nie tylko) odnalazłem dwa informatory z programem obchodów Dni Ziemi Wolsztyńskiej, które odbędą się 28 i 29 kwietnia 2012 roku. Clou imprezy będzie miało miejsce na terenie wolsztyńskiej parowozowni zapewne wobec aspektów finansowych, gdyż ciężar w tej materii przejęła pewna firma, której akcjonariuszem w 90,96% jest Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Finansów. Wolsztyn to bez wątpienia skarb państwa polskiego. Bez wątpienia. Nie mam co do tego żadnych złudzeń. Bo zakochany jestem w Wolsztynie (ale nie tylko). Jak to zatem jest, że gdy przychodzi czas by pochwalić się całemu niemal światu wolsztyńską parowozownią, przypominają sobie o niej ci, którzy w żaden sposób nie potrafią (bo nie chcą) podjąć decyzji co do jej dalszego losu. Jestem wręcz pewny, że ponownie będą obietnice, ponownie zapowiedzi typu "coś trzeba z tym zrobić". Przyzwyczaiłem się już do obietnic. Do obiecanek-cacanek. Do niezłej gry w "jutro". Oj przyzwyczaiłem się.
Czy Wolsztyn zyskuje na tymże - organizowaniu obchodów Ziemi Wolsztyńskiej? Czy podłączanie Go do respiratora na dni kilka da wymierne efekty? Nie sądzę. Bez facetów z jajami i konkretnych decyzji podjętych przez nich, koniec jest do przewidzenia. Pozostanie wyremontowane wnętrze dworca PKP, odmalowane kraty w oknach, naprawione zadaszenie peronowe. Zawsze to coś, ale jako niedoświadczony wędkarz wiem, że na najlepszą przynętę czasami żadna ryba nie bierze.
![]() |
| Wolsztyn, dworzec PKP. |
środa, 18 kwietnia 2012
Bób(r) budowniczy
![]() |
| Przemęt za Kanałem Przemęckim. |
Pomiędzy Zaborowem a Przemętem drogę przecina Kanał Przemęcki, łączący Jezioro Przemęckie i Południowy Kanał Obry. Po prawej stronie, patrząc od Zaborowa, nad tymże Kanałem, przemęckie bobry dały swój popis i wyżyły się na czterech topolach. Pobliski Kościół pw. św. Jana Chrzciciela zdaje się być niezagrożony, a wiara niewzruszona.
![]() |
| Cały czas w kierunku południowo - wschodnim. |
![]() |
| Tutaj w kierunku przeciwnym, do Południowego Kanału Obry. |
![]() |
| Kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Przemęcie. |
wtorek, 17 kwietnia 2012
Edward Tomiński - nikt nie protestował
31 października 1939 roku Wiaczesław Mołotow, komisarz ludowy spraw zagranicznych ZSRR w Radzie Najwyższej podsumował wyniki pierwszej kampanii II wojny światowej słowami: "okazało się, że wystarczy krótkie uderzenie na Polskę, najpierw ze strony wojsk niemieckich a następnie Armii Czerwonej, aby nic nie zostało z tego bękarta Traktatu Wersalskiego".
![]() |
| rękopis Edwarda Tomińskiego z dnia 5.04.1939 o nadanie misji kanoniczej |
20 lutego 1940 roku, Józef Stalin, Ławrientij Beria – szef NKWD i jego zastępca Wsiewołod Nikołajewicz Mierkułow, podejmują decyzję o mordzie przeszło 20 tysięcy polaków - jeńców wojennych osadzonych w obozach w Ostaszkowie, Kozielsku i Starobielsku oraz więzień wewnętrznych NKWD w Kijowie i Mińsku.
| Rękopis ostatniego życiorysu Edwarda Tomińskiego, najprawdopodobniej z czerwca 1939 roku. Czy miał być załączony i czy został do "prośby" poniżej? |
![]() |
| Rękopis Edwarda Tomińskiego - prośba z dnia 15.06.1939 roku o nadanie posady nauczyciela w Biskupicach z dniem 1.09.1939 r. |
Także od 20 lutego do końca marca 1940 roku w Zakopanem w willach : "Telimena" i "Tadeusz", na III Konferencji Metodycznej Gestapo i NKWD przedstawiono założenia i podstawy mordu polskich jeńców. Na konferencji tej oprócz przedstawicieli agresorów obecni byli przedstawiciele wywiadu Wielkiej Brytanii. Nikt nie protestował.
![]() |
| Zaświadczenie z 24.06.1939 stwierdzające odbywanie ćwiczeń wojskowych w 55. Pozn. Pułku Piechoty |
W międzyczasie 5 marca 1940 roku, Wszechzwiązkowa Partia Komunistyczna bolszewików w osobach : Józef Stalin, Ławrientij Beria, Kliment Woroszyłow – marszałek ZSRR i ludowy komisarz obrony ZSRR, Wiaczesław Mołotow – Przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych ZSRR, Anastas Mikojan - wicepremier, Łazar Kaganowicz - minister przemysłu naftowego i surowców energetycznych , Michaił Kalinin – członek biura politycznego KC WPKb podejmuje decyzję o rozstrzelaniu 25 700 polskich wojskowych, żandarmów, policjantów i cywilów – osadników, ziemian i inteligentów.
Od 3 kwietnia do 19 maja 1940 roku zamordowano jeńców : w Twerze z obozu w Ostaszkowie - 6311 osób, w Katyniu z obozu w Kozielsku - 4421 osób i w Charkowie z obozu w Starobielsku - 3820 osób.
Od 3 kwietnia do 19 maja 1940 roku zamordowano jeńców : w Twerze z obozu w Ostaszkowie - 6311 osób, w Katyniu z obozu w Kozielsku - 4421 osób i w Charkowie z obozu w Starobielsku - 3820 osób.
Wśród nich był Edward Tomiński.
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
niedziela, 15 kwietnia 2012
Nad torami (część druga)
![]() |
| Wolsztyn. Z Bielnika, na "garbaty mostek". |
Wyszedłem po osiemnastej. Nie była to pora zimowa już. Nie była to też pora na mnie i pora dla mnie. Czas na zakładanie pułapek. Ściąganie wietrznych ołtarzy. Celu nie miałem wychodząc w swojej kurtce-wędrówce pod niebo. Uważałem, że mogę zmarznąć jeszcze, że nie dotrą do mnie promienie, które stawiam zawsze nade wszystko i wyziębią mnie doszczętnie. Ile tego ciepła można uchować w tak ułudnym czasie? Ile kieliszków wódki trzeba byłoby wypić, by nie stracić poczucia uczucia? I zmysłów zarazem? Ile?
Ziemia wydawała się obudzona ale nie niosła mnie z radością. Ja odwzajemniałem się jej tym samym; stawiałem kroki bezładnie ale delikatnie. W swojej kurtce-wędrówce.
O tej porze w tamtym czasie blisko było do zmroku. Słońce jednak postanowiło chyba poczekać trochę ze snem widząc moją bezradność. Nie umawiałam się z nim wcześniej na takie. Nie prosiłem o odrobinę zwłoki. Moment zawahania, chwilę wytchnienia. Wcześniej, wiele dni przed tym jak wyszedłem po osiemnastej, wypowiadałem takie prośby. Krzyczałem o nie, modliłem się. Wtedy jednak tak nie było. Czy to z przyzwyczajenia otrzymałem kilka minut radości? Nie umiem tego wytłumaczyć. Nie umiem. Nie była to przecież na mnie pora...
Etykiety:
Bielnik,
BW,
Szlak Żurawi,
Wolsztyn
Lokalizacja:
64-200 Wolsztyn, Polska
sobota, 14 kwietnia 2012
Proteus
Katamaran "Proteus" przemierza tonie Jeziora Wolsztyńskiego w ramach rekultywacji tego zbiornika, metodą PROTE-fos, która jest autorstwa profesora Ryszarda Wiśniewskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, a wdrożoną przez firmę PROTE Technologie dla Środowiska Sp. z o.o. w Poznaniu.
Rekultywacja jeziora polega na zablokowaniu pożywki dla glonów - fosforu w dennych osadach. Efekt ma być widoczny za lat kilka (dwa).
Dziękuję dr Przemysławowi Nowackiemu z firmy PROTE, za wyprowadzenie mnie z niewiedzy w tym zakresie i udostępnienie szerszych informacji o powyższym.
Rekultywacja jeziora polega na zablokowaniu pożywki dla glonów - fosforu w dennych osadach. Efekt ma być widoczny za lat kilka (dwa).
Dziękuję dr Przemysławowi Nowackiemu z firmy PROTE, za wyprowadzenie mnie z niewiedzy w tym zakresie i udostępnienie szerszych informacji o powyższym.
p.s. Równo 100 lat temu zatonął Titanic.
Etykiety:
Jezioro Wolsztyńskie,
Tumidaj
Lokalizacja:
64-200 Wolsztyn, Polska
piątek, 13 kwietnia 2012
Wolsztynówki-torówki : wszystkie drogi prowadzą
Etykiety:
Bielnik,
Kolej,
Wolsztyn,
Wolsztynówki...
Lokalizacja:
64-200 Wolsztyn, Polska
czwartek, 12 kwietnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































