Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lipowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lipowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 grudnia 2017

Samotny (nie biały) wież

Wodociągowa wieża ciśnień w Wolsztynie, raczej miejscowo przynależna do ulicy Lipowej, pobudowana w latach 1912-1913, nieczynna od 1992 roku, czyli już twenty-seventh jears (bez old). Do dziś dnia jednakże wskazuje kierunek i drogę do domu tym którzy są w kłopocie (cylindrycznym, ze ściętym stożkiem).
Z kroniki historycznej, czyli wieści wolsztyńskich sprzed 5 minut - śniegu nadal nie ma. 

sobota, 13 sierpnia 2016

nagi sad (dopóki wspomnienie po nas nie minęło)

"...Nie wiedziałem, czy onieśmielenie tak ojca zwarzyło, czy też z własnej woli przystał na to, aby koń wiódł nas według własnego uznania, lecz żal mi było ojca, że zdarzyła mu się raz na całe życie taka okazja, a czuje się nie jak woźnica, ale jak poddany konia. Chociaż z pewnością przez całą drogę marzył o tym, aby popróbować jego ognistej krwi, ukąsić batem choć raz tę lśniącą gęstą maść, zedrzeć lejcami tę wyniosłość, zakląć na ten prym.
Chciałem mu jakoś pomóc, dręczyła mnie ta jego pokora względem zwierzęcia, a może wobec własnego urzeczenia, któremu się tak lekko poddał, i wyobraziłem sobie, że koń nagle rozjuszył się, jakby i jemu nasza pokora obmierzła, skrzydeł dostał, porwał naz z ziemi i pędzimy na złamanie karku. I tak się nawet tym przejąłem, że z trwogą popatrzyłem na ojca, ale ojciec był już nie ten sam, siedział prosto, a bat i lejce trzymał prawie na piersiach, jakby do serca przyłożył z wdzięcznością, zasłuchany w ten pęd niczym organy na chórze, że nawet nie widział mnie obok siebie, co mnie Bogiem a prawdą zabolało trochę. Trudno zresztą powiedzieć, czy ta szalona jazda nasza nie była prawdziwsza aniżeli to pokorne wleczenie się noga za nogę.
Furmanki już na widnokręgu zjeżdżały nam drogi w popłochu, a woźnice ze wstydem patrzyli na swoje marne koniki, na swoje zwyczajne bydlęta, a potem długi czas jeszcze stali, marząc, i bali się ruszyć dalej, dopóki wspomnienie po nas nie minęło. Ten galop nasz musiał być bardzo zawzięty, skoro ojciec nie pożałował nawet starego pachciarza - który jako koń zaprzężony do swojego wózka poganiał się zwykłym batem na konia i przekleństwami na konia, których jako bydlęciu nie szczędził sobie - i minął go wyniośle, nie zwracając nawet uwagi na jego przypodchlebne okrzyki:
- Pochwalony! Nie wam! Nie wam! Waszej jeździe!
W pewnym momencie ojciec krzyknął do mnie poprzez grad kopyt, trzask rozlatującego się wozu, huk kół na wybojach.
- Trzymaj się!
Po czym podniósł się, złapał porządnie lejce, że o mało nie zerwał koniowi pyska, batem zagarnął powietrze raz i drugi, ale koń przeczuł, że szykuje się ojciec do uczty, bo skoczył nagle, aż się wóz od ziemi oderwał, i zaczął przed nami uciekać. A w ojcu radość kipiała, lecz czekał, jeszcze czekał, tylko mocniej się wsparł o lejce, o wyciągnięty ponad pola łeb konia, aby go nie zniosło, i płakał z wiatru jak ze szczęścia. Nigdy w życiu nie kochał tak żadnego stworzenia, jak w tej chwili tego nie swojego konia.
Nagle z całej wielkiej radości ciął batem w kary rozpłaszczony grzbiet, aż o mało go z wozu nie strąciło. Koń rzucił pysk do przodu, wydłużył się, poniósł, jakby go weselna muzyka spięła w boki, jakby pijanych drużbów poczuł nad sobą, że koła przestały nadążać. 
Ale i ojciec rozjuszył się po tym pierwszym bacie i ciął już raz po raz, po bokach, po grzbiecie, do pyska sięgał, po tych badylich nogach, w które tylko na wyczucie trafiał, bo gdzieś się zapodziały w tym pędzie, a w końcu pod brzuch, w to miękkie, w to najczulsze, najboleśniejsze w zwierzęciu i w człowieku - jak to zatwardziali woźnice zwykli mścić się na koniach..."

Tekst: Wiesław Myśliwski
Kadry z deszczowego Wolsztyna: skrzyżowanie ulic Gajewskich i Lipowa, pośrodku ulica Gajewskich z "Chińczyka" i ulica Żeromskiego z wejścia do sklepu "Stokrotka".

wtorek, 30 grudnia 2014

Uważać na samego siebie

Wolsztyn, skrzyżowanie ulic Gajewskich, Lipowej, Wschowskiej i Dr Kocha.

środa, 12 listopada 2014

Ale lipa

Ulica Lipowa w Wolsztynie w kierunku centrum.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Crosstown Traffic

Wolsztyn, rejon skrzyżowania dróg K-32, ulicy Żeromskiego i Lipowej.

czwartek, 17 października 2013

O dosłownym rany lizaniu

Napisać, że po przeszło dwumiesięcznych męczarniach i że w tychże ból, grał przez cały ten okres (no może nie wliczając nocy z ostatniej niedzieli-poniedziałkowej) - drugorzędną rolę a pierwsze skrzypce grała Klara - znalazłem dziś o dwunastej trzydzieści ujście dla nich bezpowrotne u Mistrza Piotra.
 Tak zwany czy niezwany Mały Park, przy ulicy Lipowej w Wolsztynie.

piątek, 25 stycznia 2013

Napisać siebie zimowo-przeciwnie

Wolsztyn, ulica Lipowa do skrzyżowania Gajewskich, Wschowska i Dr Kocha.
Plac Kościuszki do ul Dr Kocha.
Napisać siebie w zimie i siebie idącego z aparatem fotograficznym w ręku za dnia lub wieczora, kiedy to Jeden chciał mnie podwieźć nawet do domu, jak prawie co piątek, za co mu serdecznie zresztą dziękuję, ale chciało się iść nogami, bo bardzo tęsknię do chodzenia a Jeden nie dręczył mnie i nie namawiał do jazdy, bo on dobrze wie, on mnie w istocie zna zupełnie i na wylot, na wskroś, a potem, gdy już się szło, to nawet w rękawiczkach, absolutnie małe przyciski i pokrętła ale częściej przyciski aparatu którego noszę wciąż ze sobą, poddawały się i szło sprawnie ustawianie rożnych cyfr i ostrości i przesłon a miało się taki pomysł, żeby o zimowej wieczornej porze, zatrzymać nieporuszające się samochody, bo one przecież też mają duszę, każdy samochód ma duszę tylko nie każdy właściciel o tym wie, nie każdy właściciel jest świadomy tego, że jego samochodowa towarzyszka życia ma duszę i niektórzy traktują je jak przedmiot, albo powietrze nawet, i w tym napisaniu siebie zamknąć w jedno: myśli, zimę, samochody tak by było wiadomo, że to o kobietę chodzi a nie o samochód, o mężczyznę chodzi a nie o samochód i o minus dziewiętnaście stopni Celsjusza ale wcale ta całość nie musi oznaczać mrozu i skostnienia, przeciwnie, przeciwnie...przeciwnie.
Ulica Kręta "pod górę" od Strzeleckiej.
W kierunku przeciwnym.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Puch marny

Jak to od wczoraj pada śnieg i nie ma przerwy a jak jest, to przejściowa a do tego mgła zaciąga i nadchodzi i że zobaczyło się przez okno, jak półmetrowe tujki co naprzeciw,  obrosły śnieżnym puchem i myśląc o tym puchu zachciało się go mieć pod ręką, więc wlało się napój na bazie chmielu do grubego kufla z rączką (nie czasami Konstatnym Rączką, nie, nie) a zatem wlało się do tego kufla co w latach osiemdziesiątych razem ze mną wyszedł z pewnej pijalni piwa w ręce i gdy się zobaczyło, że jest w ręce, to już było za późno ale wracając do dziś, zamknęło się kufel w mikrofali i po podgrzaniu wsypało się łyżkę cukru i z kufla nastąpiło rozmnożenie wina, bo piana poszła górą i po szafkach, na podłogę i zostało pół z całości, bo reszta puchem uleciała i za karę wstawiłem drugie ale cukru już nie wsypałem, tylko miodzik i myślę, że postąpię tak raz jeszcze.

Skrzyżowanie Żeromskiego i Lipowej w Wolsztynie. Około 15:40.

czwartek, 1 listopada 2012

Wszystkich Świętych Zmokniętych

Ulica Garbarska w Wolsztynie.
Napisać o tym jak szło się w deszczu na cmentarz popod parasolem, który na co dzień w samochodzie się wozi, bo może kiedyś będzie potrzebny i jak niewielu ludzi i jak wiele dusz - jakże bardzo zmokniętych się napotkało po drodze.
Przypomnieć, że rok temu o tej samej porze i godzinie nawet, chodziło się w krótkim rękawie i spodniach 3/4 po lesie i zbierało grzyby.
Cmentarz Miejski w Wolsztynie.
Ulica Powstańców Wielkopolskich w Wolsztynie. Wejście na cmentarz.

czwartek, 25 października 2012

Powstańcy Wielkopolscy w Wolsztynie

Dziś, 25 października, kilka minut po godz. 17:00, na Cmentarzu Parafialnym w Wolsztynie, odbyła się uroczystość związana z oznakowaniem mogił specjalnym medalem - Powstaniec Wielkopolski. Inicjatorem tegoż był Burmistrz Wolsztyna oraz Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919 – Koło Nr 2 w Wolsztynie, którzy postanowili uczcić pamięć Powstańców Wielkopolskich.
Przed rozpoczęciem, rodziny powstańcze odebrały (za pokwitowaniem) wspomniane medale, odegrano i odśpiewano hymn. Krótkie przemowy wygłosili burmistrz Wolsztyna - Andrzej Rogozinski oraz  Zbigniew Kowalewicz - prezes wolsztyńskiego koła TPPW. Po części artystycznej, nastąpiło odczytanie nazwisk Powstańców spoczywających na cmentarzu w Wolsztynie, poświęcenie medali i ich przytwierdzenie do grobów. W uroczystości wzięło udział około 200 osób a o historyczny akcent zadbała Wolsztyńska Grupa Rekonstrukcji Historycznej.
Wśród uczczonych był i mój dziadek śp. Władysław...
 

poniedziałek, 5 września 2011

Der Markwitzgruft

Na wolsztyńskim cmentarzu, po prawej stronie, idąc główną aleją od ulicy Lipowej, nieopodal kaplicy znajduje się grobowiec rodziny Markwitz.

sobota, 26 marca 2011

Wte i wewte (ulica Lipowa cz.II)

Wolsztyn, ulica Lipowa w kierunku ulicy Nowej (po lewej), 
i w kierunku ulicy Słowackiego...leż po lewej.