Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mgła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mgła. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 sierpnia 2018
sobota, 26 listopada 2016
Ale mgła. Co z mgłą?
"...Ale co z mgłą? Co robić z mgłą i jakie są do niej narzędzia? Siekiera przecież nie, bo w tej mgle zawisa. I wisi siekiera we mgle. O, mgła stawała mi przed oczami często, często—gęsto jak sześć razy sześć trzydzieści sześć. Wystarczyło mi na chwilę zapomnieć się, zawieruszyć się, a już mgła opadała mnie z góry, ale przeważnie z dołu wyrastała, z mchu, z trawy, z nagiej ziemi, jakby opoka, na której w danej chwili stałem, podziurawiona była cała jak sito, usiana cała dziurami i z tych dziur sączyła się w górę mgła, i stałem, i patrzyłem, jak nikną, toną mi w tej mgle stopy najpierw, płynąłem na chmurze, ale inaczej niż zazwyczaj, teraz zapadałem się, tonąłem w tej chmurze, a nie chciałem tego, bałem się tego bardzo; wiec stopy najpierw, potem do kostek przypadała mgła, do kolan i wyżej pięła się po mnie, już po pas byłem w niej zanurzony, we mgle we mgle, już po pierś, we mgle we mgle, wyrzucałem ręce do góry, jak to robi tonący, bo mgła już była na wysokości ust, pełne usta mgły, już na oczach ją miałem, pełne oczy mgły, tonęła głowa moja biedna, we mgle we mgle, a mgła jeszcze wyżej pięła się, po moich wyrzuconych w górę rękach, po łokciach do przegubów i do ostatnich wskazujących palców, co wskazujących? kogo wskazujących?, czułem jej dotyk, taki trochę wodny dotyk, łaskotanie takie jedwabiste, jakby się leciało, spadało w przepaść wypełnioną po brzegi jedwabiem..."
Teks Sted
Kadr: wolsztyński wiatrak
środa, 23 listopada 2016
wtorek, 3 listopada 2015
do Jeziora Błędno (część pierwsza)
Etykiety:
Krzewina,
Mgła,
Poezja jest we mnie
Lokalizacja:
Rakoniewice, Polska
poniedziałek, 28 września 2015
Góry i ludzie z nieba schodzą
Etykiety:
Jezioro Wolsztyńskie,
Mgła,
Park,
Tumidaj
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
sobota, 27 grudnia 2014
Magnezja-śniegopoezja
Etykiety:
Jeziorna,
Jezioro Wolsztyńskie,
Karpicko,
Magnezja,
Mgła,
Poezja jest we mnie,
Tumidaj,
Zima
Lokalizacja:
Karpicko, Polska
czwartek, 27 listopada 2014
wtorek, 25 listopada 2014
Kopanica
Wieś Kopanica, położona jest 14 kilometrów na południowy-zachód od Wolsztyna, znana od 1246 roku, kiedy to Bolesław Rogatka zbudował gród Copanica, który zresztą niebawem zniknął. W jego miejsce wybudowano osadę targową, która nabyła prawa miejskie zostając własnością królewska i siedzibą starostwa niegrodowego by w 1934 je utracić. To tutaj przebiegała przed II wojną światową granica polsko-niemiecka.
Dziś Kopanica przynależy do gminy Siedlec w powiecie wolsztyńskim.
![]() |
| Północny Kanał Obry w kierunku północno-zachodnim |
![]() |
| Północny Kanał Obry w kierunku południowo-wschodnim |
![]() |
| Z 42 numeru Orędownika na powiat nowotomyski i wolsztyński z 17 kwietnia 1937 roku. |
poniedziałek, 17 listopada 2014
sobota, 4 października 2014
czwartek, 25 września 2014
środa, 27 sierpnia 2014
Rano to już nawet mgli
Etykiety:
Jezioro Wolsztyńskie,
Mgła,
Promenada,
Szlak Żurawi,
Wolsztyn
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
niedziela, 13 kwietnia 2014
Z Czesławem po Wolsztynie (5 Stycznia)
Opowiadam dalej to zamglone miasto. Moje miasto...
Ulica 5 Stycznia w Wolsztynie, jedna z głównych ulic w centrum miasta. Biegnie od południowego-zachodu, gdzie dochodzą do niej ulice Poniatowskiego i Dworcowa, by na drugim końcu połączyć się z ulicą Poznańską i zejściem na molo.
Przy tej ulicy, po lewej stronie, patrząc na północy-wschód, obecnie w kolorze seledynowym, w zwartej zabudowie, stoi odnowiony dom o nr 8. Po I wojnie światowej, właścicielem tego domu w którym znajdował się sklep i piekarnia, był Franciszek Kramarek. Był on, z chwilą powołania w dniu 30 czerwca 1953 roku przez Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Poznaniu - Cechu Rzemiosł Różnych w Wolsztynie - Starszym Cechu. Funkcję tą pełnił do końca 1953 roku. Franciszek Kramarek, posiadał bardzo liczną rodzinę. Jeden z synów był organistą, kolejny piekarzem, podtrzymującym tradycje rodzinne - późniejszy, po II wojnie światowej pracownik Powiatowych Związków Gminnych Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Wolsztynie, kolejny oficerem Wojska Polskiego, który zginął w Katyniu w 1940 roku; jedna z córek była farmaceutką, inna natomiast lekarzem.
Tuż za nim, znajduje się posesja nr 9 - dom w kolorze kremowym, należący dawniej do pana Sierszyńskiego, kupca z Grodziska Wielkopolskiego, gdzie na stałe mieszkał. Przyjeżdżał do Wolsztyna w sezonie letnim z całą rodziną ze względu na atrakcyjne położenie Wolsztyna (pomiędzy dwoma jeziorami). Dom ten był przez niego wydzierżawiany. Na dole znajdowała się drogeria pana Białkowskiego.
Dom z nr 10 - w kolorze brzoskwiniowym, należał do Niemca - Güntera. Tu również znajdowała się piekarnia w podwórzu a od ulicy - sklep piekarniczy. Günter był zaliczany do tzw. porządnych Niemców. Po śmierci swojej żony, prawdopodobnie około 1935 roku, sklep prowadziła jego córka. Syn jego zauroczył się ideologią Hitlera i uciekł do Niemiec. W czasie okupacji, Günter przejął piekarnię Franciszka Kramarka. Jej wyposażenie przeniósł do siebie, rozbudowując jednocześnie interes. Po II wojnie światowej w domu Franciszka Kramarka, mieszkał pan Szewczyk, jak przystało na nazwisko - mistrz szewski. Nabył on od władz miejskich dom po Günterze, przeprowadzając się do niego, gdzie prowadził warsztat. Franciszek Kramarek natomiast, który dotychczas mieszkał w tym budynku (nr 10), przeprowadził się na swoje (nr 9). Obecnie, sklep dziecięcy.
Cofnięty w tył od linii zabudowy, dom nr 11 z czerwonej cegły, wybudowany w stylu pseudo-gotyckim, wraz z następnym nr 12 (obecnie po przebudowie pasaż handlowy Ruelle 12) stanowił wspólną posesję i był własnością sióstr zakonu ewangelickiego, nazywany także Domem Starców, Domem Spokojnej Starości albo Diakonism Hause. Przebywali w nim wiekowi Niemcy i Niemki, którymi opiekowało się nawet do 20 sióstr. Za budynkiem w podwórzu znajdowała się salka przeznaczona na spotkania i przyjęcia. Po wojnie mieściły się w nim siedziby organizacji młodzieżowych, takich jak: Związek Walki Młodych, Związek Młodzieży Polskiej czy Służba Polsce. W budynku obok natomiast, znajdowała się szkoła niemiecka. W okresie międzywojennym była traktowana przez władze państwowe jako szkoła prywatna. Zatrudniała ona trzech nauczycieli. Jednym z nich był Ernst Wiedmaier, bardzo zły człowiek, który przyczynił się do śmierci kierownika Szkoły nr 1 w Wolsztynie - Antoniego Sturnego. Zachowały się na to dowody w postaci pisma Wiedmaiera do landrata, jak i pismo landtara do gestapo w Kościanie. Antoni Sturny, rocznik 1900, powstaniec wielkopolski, opiekun harcerzy, zastępca komendanta przysposobienia wojskowego i wychowania fizycznego na powiat wolsztyński, prezes Zarządu Powiatowego Związku Nauczycielstwa Polskiego i współorganizator (warz z wicestarostą Tadeuszem Hassnym) grupy dywersyjnej na wypadek wkroczenia wojsk niemieckich na teren powiatu wolsztyńskiego, został aresztowany i przewieziony do Oflagu IIB Arnswalde (obecne Choszczno), skąd trafił do więzienia politycznego w Kościanie a w marcu 1940 roku, do fortu VII w Poznaniu, gdzie został zamordowany.
Po II wojnie w budynku tym mieściła się Prokuratura - obecnie budynek mieszkalny.
Kolejne budynki o nr 12a (piętro w kolorze miedzianym) i nr 13 (w kolorze seledynowym), stanowiły własność pani Rescher (nie jestem pewien co do pisowni) - samotnej, starszej Niemki. Przed, jak i po II wojnie w budynku nr 12a, mieszkał Wincenty Ratajczak, pracownik magistratu, prowadzący biuro Cechu Rzemiosł Różnych, przy ulicy Roberta Kocha. Wincenty Ratajczak miał czworo dzieci w tym - córkę farmaceutkę, syna inżyniera czy drugiego syna profesora prawa na Uniwersytecie Śląskim. Na parterze, przed wojną pan Lewandowski, prowadził sklep papierniczy. Obok, w tym samym budynku znajdował się zakład krawiecki pana Grzelaka a później w tym samym miejscu Karola Orwata. Osobiście pamiętam sklep Delikatesy, należący do do Powszechnej Spółdzielni Spożywców. Można tu było kupić w latach 70/80 "balonówę" - gumę do żucia z historyjką z kaczorem Donaldem, bodajże za 4,50 zł. Obecnie mieści się tutaj sklep rowerowy.
Pod nr 13, znajdowała się restauracja i hotel. W podwórzu zachowały się zabudowania, które stanowiły stajnie dla przyjezdnych gości. Ci, którzy podróżowali własnymi bryczkami czy powozami zatrzymując się w tym hotelu (przed I wojną światową), mogli wyprzęgać swoje konie i odpoczywać. W okresie międzywojennym zawsze na parterze znajdował się sklep rzeźnicki. Warsztat był w podwórzu. Ten sklep prowadził najpierw pan Duber, później "Bekoniarnia" z Grodziska Wielkopolskiego, a po wojnie PSS "Społem". Sprzedawał w nim przez długie lata pan Bocer z żoną w tym też i moja mama. Kierownikiem warsztatu rzeźnickiego był Józef Kaczmarek oraz Leon Adler - syn Józefa, jednego z największych wolsztyńskich rzeźników w okresie międzywojennym.
Po II wojnie w budynku tym mieściła się Prokuratura - obecnie budynek mieszkalny.
Kolejne budynki o nr 12a (piętro w kolorze miedzianym) i nr 13 (w kolorze seledynowym), stanowiły własność pani Rescher (nie jestem pewien co do pisowni) - samotnej, starszej Niemki. Przed, jak i po II wojnie w budynku nr 12a, mieszkał Wincenty Ratajczak, pracownik magistratu, prowadzący biuro Cechu Rzemiosł Różnych, przy ulicy Roberta Kocha. Wincenty Ratajczak miał czworo dzieci w tym - córkę farmaceutkę, syna inżyniera czy drugiego syna profesora prawa na Uniwersytecie Śląskim. Na parterze, przed wojną pan Lewandowski, prowadził sklep papierniczy. Obok, w tym samym budynku znajdował się zakład krawiecki pana Grzelaka a później w tym samym miejscu Karola Orwata. Osobiście pamiętam sklep Delikatesy, należący do do Powszechnej Spółdzielni Spożywców. Można tu było kupić w latach 70/80 "balonówę" - gumę do żucia z historyjką z kaczorem Donaldem, bodajże za 4,50 zł. Obecnie mieści się tutaj sklep rowerowy.
Pod nr 13, znajdowała się restauracja i hotel. W podwórzu zachowały się zabudowania, które stanowiły stajnie dla przyjezdnych gości. Ci, którzy podróżowali własnymi bryczkami czy powozami zatrzymując się w tym hotelu (przed I wojną światową), mogli wyprzęgać swoje konie i odpoczywać. W okresie międzywojennym zawsze na parterze znajdował się sklep rzeźnicki. Warsztat był w podwórzu. Ten sklep prowadził najpierw pan Duber, później "Bekoniarnia" z Grodziska Wielkopolskiego, a po wojnie PSS "Społem". Sprzedawał w nim przez długie lata pan Bocer z żoną w tym też i moja mama. Kierownikiem warsztatu rzeźnickiego był Józef Kaczmarek oraz Leon Adler - syn Józefa, jednego z największych wolsztyńskich rzeźników w okresie międzywojennym.
Etykiety:
5 Stycznia,
Historia Wolsztyna,
Mgła,
Wolsztyn,
Z Czesławem
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
sobota, 12 kwietnia 2014
Nadal jestem silny
zamówiłem skrzydła anielskie
z trzcin moich myśli zostaną utkane
nici - sny chociaż wyblakłe
mam z ubiegłego wieku
leżą w pudełku - wspomnieniu
na parapecie
igłę - ból serca
do znudzenia ostrzę codziennie
tylko kto mi je przyszyje
jak przyjdzie czas
Kadr z zamglonej Magnezji - Karpicko, koło Wolsztyna.
Etykiety:
Jezioro Wolsztyńskie,
Karpicko,
Magnezja,
Mgła,
Poezja jest we mnie
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
czwartek, 10 kwietnia 2014
Ostateczna
"...Ale mgła. Ta mgła moja. Do drzewa jest siekiera, na wroga jest lanca, na czołg butelka z benzyną, a jakie są narzędzia do mgły? Siekierą mgły się nie wyrąbie, korowaczką nie wykoruje, piłą nie przerżnie, nie przepiłuje. Młotkiem się mgły nie wbije w ziemię, butelką z benzyną nie wysadzi z powietrza, lancą nie przedziurawi. Zwyczajna miotła, która jest często niezastąpionym narzędziem, też nie zda się na nic. Miotłą się mgły nie zmiecie. Tak więc nie ma narzędzi na mgłę. Tak więc pozostają gołe ręce, gołe pięści. I tak też boksujesz się z mgłą, walczysz z cieniem. Bijesz pięściami, gdzie popadnie, walisz na oślep, bo oczy masz pełne mgły i usta pełne mgły, i wszystko jest we mgle we mgle..."
![]() | |
| Wolsztyn, ulica 5 Stycznia a Dworcowa. |
Etykiety:
5 Stycznia,
Dworcowa,
Mgła,
Stachura,
Wolsztyn
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































