Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mimo wszystko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mimo wszystko. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lipca 2016

Stachuriada 2016 (mimo wszystko - ogień zapłonie w nas) - część piąta ostatnia


"Zaraz gałąź weźmie płomień
Swą pokaże moc
Las zamieni w balet cieni
Noc w magiczną noc
Zbudzi płomień w Twoich oczach
Nocnych tęsknot blask
Ogień zapłonie w nas

Teraz płomień trzyma gałąź
Którą niosłaś Ty
I zamienia ją w pochodnię
I ośmiela sny
Syci światło w Twoich oczach
Nocnych tęsknot blask
Ogień co płonie w nas

Kiedy płomień w nas zatańczy
I z nim lęków cień
Zapragniemy by to trwało
By nie nadszedł dzień
Żeby ogień wiecznie płonął
By nie wygasł w nas
Ogień co płonie w nas

Obudzą się ze snu kwiaty
Swą rozsieją woń
I poszuka Twego ciała
Ma zuchwałą dłoń
Nasze serca ruszą cwałem
Spełni się nasz czas
Ogień zapłonie w nas

Konik polny smyczkiem dotknie
Struny skrzypiec swych
I tęsknoty wydobędzie
Nasze skryte w nich
Zbudzą się leśne ptaki
Chociaż snu to czas
Ogień zapłonie w nas"

środa, 6 lipca 2016

Stachuriada 2016 (mimo wszystko - Matka Boska Od Namiotów) - część trzecia

"...ciepły promień obudził mnie
nie będzie dziś łez
nowy dzień witam z uśmiechem
ciepły wiatr
odpędził ciemne chmury..."
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
o tym, że jest dobrze być i nie tylko śnić ale nieśniąc marzyć i te marzenia ożywiać, dawać im życie, urzeczywistniać je, spełniać i wierzyć w siebie, swoje dobro marzeniowe, przez które inni lepiej się czują i chcą też marzyć i śnić nieśniąc, bo to zaraźliwa choroba ale choroba w dobrym znaczeniu, rak można by napisać cancer z angielska, i dobrze, że można roztaczać taką chorobliwą aurę pozytywną wokół siebie, aurę bycia potrzebnym i potrzebną innym, wszystkim, niektórym, tym co w namiotach i poza nimi...


poniedziałek, 4 lipca 2016

Stachuriada 2016 (mimo wszystko - końcówki nie pamiętam) - część druga

Trzy doby, dwie noce, chociaż nie pamiętam by było ciemno - tyle w Grochowicach bylim i poezji bimbru się napilim...
Kształtując swój umysł od czterdziestusiedmiulat w kierunku drewniannym - czyli tym w którym wszyscy zmierzamy, kierunku spoczynkowym nawiekiwiekówamen, doznałem na tegorocznej Stachuriadzie, oj doznałem...radości. Potężnej jej dawki a to przez trzech facetów, których nigdy nie zapomnę. To dzięki nim wróciłem tam gdzie się schowałem, przed laty, sam nie wiem przed kim i po co.

"Tyle niedokończonych spraw, zostawiamy gdzieś za nami, tyle niedopitych kaw i tęsknoty za tymi czasami...".

niedziela, 3 lipca 2016

Stachuriada 2016 (mimo wszystko) - część pierwsza

Mimo wszystko...i tego roku przyjechaliśmy do Grochowic na kolejną Stachuriadę. Imprezę wydarzeniową, która niestety się zwija a to z przeróżnych przyczyn. Sam konferansjer nie za bardzo wiedział która to edycja...
Na szczęście nie zwijają się ludzie, którzy myślę, niekoniecznie pojawiają się w tym miejscu, by obejrzeć  li tylko "zamówione" gwiazdy. Na całe szczęście.
Grochowickiej Stachuriadzie niechybnie potrzebne jest tchnienie. Celowo nie piszę, że świeże, ale tchnienie. Warto o tym pamiętać i zrobić tak, by nie było ostatnim.   
"Choć ciemno będzie nie spytasz kto jestem, dotkniesz mej dłoni i zaraz się dowiesz..."   
Ernest, Marian, Wacek - dzięki za.