Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adamowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adamowo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 listopada 2016

nagi sad (słychać, jak mróz bierze na noc)

"...A gdy musiał już coś rzec, co go dręczyło, nosił się z tym zwykle do spokojnego czasu; żniwa przeczekał, orki i siewy, bo kto ma taka cierpliwość jak on, nie czasem siebie mierzy, ale spełnieniem. I tylko do wieczoru miał zaufanie, gdyż do tych paru swoich słów potrzebował ciszy niezmąconej, jaka jedynie z wieczorem nastaje, ciszy w izbie, obejściu, we wsi, bo tylko cisza godna jest słów, tylko w ciszy słowa znaczą to, co się przez nie pragnie. 
A kto zna dobrze wieczorną ciszę, ten wie, że się ta cisza sama wsłuchuje w człowieka, w jego milczenie, w myśli, życzenia. W tej ciszy słychać, jak stół stoi, jak obrazy wiszą na ścianach i jak garnki obsychają na kuchni, a mleko zsiada się w gliniakach, słychać, jak mróz bierze na noc i ogień stygnie pod blachą, jak się nafta w lampie z płomieniem liże, a pisklęta klują się z martwoty w opałce pod stołem. W takiej to ciszy rodzą się przeczucia, szmery przemieniają się w przestrogi, a senność w śmierć..". 
Tekst: Wiesław Myśliwski
Kadry z wczesnego poranka z okolic Adamowa.

sobota, 13 grudnia 2014

którą, którą

W poszukiwaniu adamowskiej choinki.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Za ciężko o Panie

O tym, że miało się ciężki dzień i się nie narzekało aż do teraz, ale ciężki był straszliwie, jeden z cięższych ten dzień a do tego jeszcze się nie skończył, ale już w spokoju te kilka godzin do wschodu się przebędzie i cieple także, bo choinka zaświeciła w domu w którym mieszkam a malowidło słów, ich obraz graficzny, nie jest wcale tym, który miał być wczoraj, bo wczoraj się nie przeczuwało wcale to a wcale, że będzie aż tak strasznie.

Fotokomórzak z Komorowa (za blokami) w kierunku Adamowa.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Gramy w zielone

Dobra. Nie będę owijał w bawełnę. Dzisiejszy telefon a raczej telefony, które odebrałem totalnie mnie zaskoczyły. Zwłaszcza ostatni. A już było tak blisko nieba. Musiałem jednak zadbać o Najbliższą. O jej radość. Myślę, że też i szczęście. 
Przyjdzie pewnie jeszcze dzień i pora na lot. Na mnie. Pewnie przyjdzie. Nie dla siebie żyjemy bowiem...pisałem kiedyś i piszę.
...Pierwszego złapałem eSPe-BeDeeRa, nad Garbarnią.
Nie było możliwości jednak żebym nie dorwał eSPe-BERa. Zatankowałem przecież wczoraj do pełna.
Nad cmentarzem komorowskim zbliżyły się do siebie chyba z szacunku dla miejsca a na górce adamowskiej...cóż, czasami coś mi się udaje.
Ustawiłem się na torach w Tłokach. Nie tylko ja na nie czekałem.
Gdy zostałem zapytany, przez ekipę naziemną, który jest ładniejszy, odpowiedziałem przekornie że..."czerwony". Prawda jest jednak taka, że "zielony" daje nadzieję. I mi dziś dał ją też.
Pozdrawiam tych na górze i tych na dole. Bo najważniejsza jest dobra zabawa. 
Dziękuję.
Ekipy naziemne.
Dałem się namówić na bonusa.

sobota, 13 sierpnia 2011

Magnesowanie wody

"...Potem wstałem i wyszedłem. I poszedłem nad kanał, nad którym jeszcze cztery dni temu byliśmy.
Dlaczego minęły te cztery dni? Tak jak nigdy nie kłamię, dałbym czterysta innych dni za to, by tych czterech nie było. Byśmy jak cztery dni temu stali nad kanałem: Ty przy mnie, ja przy Tobie. Gdzie jesteś? Patrzyłem na wodę, która przepływała blisko, dwa metry pode mną przepływała woda,
która wzmogła jeszcze mój ból wielki i gniew mój wielki. Dlaczego przepłynęły te cztery dni?
I stałem tak, patrząc na wodę, ale nic mnie nie tknęło. A nie wiem, co uczyniłbym, gdyby mnie coś tknęło, wtedy, kiedy tak patrzyłem na wodę, która była blisko, tuż, i która mnie nawet magnesowała do siebie...".
Śluza w Adamowie, nad Jeziorem Berzyńskim.