Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Działka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Działka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 listopada 2017

koniec sezonu

nie ma czasu żeby zaczynać od zera
palenisko już wygaszone
żar rozrzucony na ugorze
zapach 
i smak
zawisły na haku 
zardzewiałym
ze smutku

niedziela, 26 listopada 2017

o szukaniu

o szukaniu piękna
pomiędzy rankiem
i bajką na dobranoc 
a czas
płynie

znajduje co chce

sobota, 25 listopada 2017

Prezent

"Mówisz mi że cisza
bliższa jest uspokojenia niż wiersze
ale jeśli w prezencie
dam ci ciszę
(bo ja znam ciszę)
powiesz:
To nie jest cisza
to nowy wiersz
i oddasz mi ją z powrotem"
Tekst Leonard Cohen w tłumaczeniu Macieja Karpińskiego.
Dziś nawet padało do południa.

czwartek, 23 listopada 2017

A co tam na działce (część czwarta)

"Sposób, w jaki cokolwiek się wydarza, nie ma najmniejszego znaczenia".

poniedziałek, 2 października 2017

A co tam na działce (część trzecia)

"Nie oglądaj zegara; rób to co on robi. Idź do przodu".

piątek, 14 listopada 2014

Jesień to była, rodzona matka zimy

(...) I ani przyśpiewków, ni pokrzyków wesołych, ni tego ptaszków piukania, ni nawoływań nie słychać było we wsi - nic, jeno ten wiatr, pojękujący w strzechach, jeno te dżdże, sypiące jakoby szkliwem po szybach, i to głuche, wzmagające się co dnia bicie cepów w stodołach (...)

Tytuł i tekst: fragment "Chłopów" Władysława Reymonta.

sobota, 27 września 2014

Instrukcja

Do wiersza Jerzego Ficowskiego.
zanim w klepsydrze
zużyje się piasek
posiejmy jego ziarnko
do ziarnka
zbierzmy jałowy plon
kilka chwil przemijania

a kiedyś potem
postawmy ją do góry dnem
na zasiew nowy

spróbujmy
przeminąć z powrotem
w nieodwracalny czas

poniedziałek, 22 września 2014

Spojrzeniem ogarniał pola

"...I poszedł wolno miedzami, odmawiał półgłosem modlitwy i jasnym, pełnym kochania spojrzeniem ogarniał pola...Rzędy kobiet czerwieniły się na kopaniskach... rozlegał się gruchot zsypywanych do wozów kartofli...miejscami orano jeszcze pod siew...stada krów srokatych pasły się na ugorach...długie, popielate zagony rdzawiły się młodą szczotką zbóż wschodzących...to gęsi niby płaty śniegów bieliły się na wytartych, zrudziałych łąkach...krowa gdzieś zaryczała...ogniska się paliły i długie, niebieskie warkocze dymów ciągnęły się nad zagonami...Wóz zaturkotał albo pług zgrzytnął o kamienie...to cisza znowu obejmowała ziemię na chwilę, że słychać było głuchy bełkot rzeki i turkot młyna, schowanego za wsią, w zbitym gąszczu drzew pożółkłych...to znowu śpiewka się zerwała lub krzyk nie wiadomo skąd powstały leciał nisko, tłukł się po bruzdach i dołach i tonął bez echa w jesiennej szarości, na ścierniskach oprzędzonych srebrnymi pajęczynami, w pustych sennych drogach, nad którymi pochylały się jarzębiny o krwawych, ciężkich głowach...to włóczono role i tuman szarego, przesłonecznionego kurzu podnosił się za bronami, wydłużał i pełzał aż na wzgórze i opadał, a spod niego niby z obłoku wychylał się bosy chłop, z gołą głową, przewiązany płachtą - szedł wolno, nabierał ziarna z płachty i siał ruchem monotonnym, nabożnym i błogosławiącym ziemi, dochodził do końca zagonów, nabierał z worka zboża, nawracał i z wolna podchodził pod wzgórze, że najpierw głowa rozczochrana, potem ramiona, a w końcu już był cały widny na tle słońca z tym samym błogosławiącym ruchem siejby; z tym samym świętym rzutem rozrzucał zboże, co jak złoty pył kolistym wirem padało na ziemię..."

środa, 9 lipca 2014

Argentyna - Holandia (gladiolowo)

Męczą się te mieczyki by zakosaćcować nasiennie okrytych latem.

sobota, 12 października 2013

Wolsztynówki - chwilówki: koniec lata


czwartek, 30 maja 2013

Fiesta ślimakowa - Wolsztyn Cup 2013

Wolsztyńska ekipa ślimakowa tym razem nie miała sobie równych. Po dwóch konkurencjach a mianowicie: "kaszanka z cebulką i tymiankiem", oraz "harnaś zawsze cię napoi", zostawiła rywali daleko w tyle na tyle, że burza która nadeszła i zakończyła zawody, nie namieszała w statystyce a rodzina Adamsów (1+6) powróciła w niezmienionym składzie. Tam gdzie miała wrócić. Czyli do mety.
A tam junior rzekł: "chyba ten dzień zapamiętam".

sobota, 25 maja 2013

Posłanka Bogów


środa, 15 maja 2013

Zabawa ogniem...


czwartek, 10 stycznia 2013

A co tam na działce (część druga)

Napisać na zasadzie porównania, nie za obszernie, nie za zawile, o beczce, myśląc jednak o człowieku, ale nie naprowadzać słowami, że o człowieku się pisze, że człowieka się ma na myśli i na celowniku w ten styczniowy deszczowy dzień, tylko, że beczka może pokrywać się różnymi kolorami, odcieniami kolorów, warstwami kolorów, nawet maskami kolorów jakby powiedzieli graficy komputerowi, a te różne barwy są jak zasłony lub żaluzje, w nocy zaciągane, w dzień otwierane, tylko jaką naprawdę jest taka metalowa beczka, jakie nosi w sobie autentyczności i niepowtarzalne karby i tłoczenia, dlaczego w końcu i dla kogo potrzebna jest ta cała aktorska tęcza; czy nie lepiej zardzewieć z dumą niż zatonąć dumnym?

Działki ogrodowe w Wolsztynie.

poniedziałek, 16 lipca 2012

A co tam na działce

Rośnie. Bo jak nie ma rosnąć w porze deszczowej. Za chwilę będzie gnić. Bo taka kolej rzeczy.
Drapieżne ptaki, które zamieszkują w podchorzemińskiej kępie, zaatakowały Kacpra, który przebiegał w tamtym rejonie, znacząc swój pazur na jego głowie.

wtorek, 25 października 2011

Ostatnie kószenie sia(ta)na

"...Bardzo błogo sławił, będę ten dzień, kiedy na nowo się narodzę..." tamtaram-tam...płynęła dziś przed południem piosnka ku chmurom. Słoneczko "śliczne oko" zapowiadało swoją przyjaźń na kilka najbliższych godzin.
I dotrzymało słowa. 
Mijane drzewa łaskotały mnie po oczach swoimi kolorami październikowymi. Zapomniałem się w tym wszystkim do tego stopnia, że zatrzymałem się z pięćdziesiąt metrów od celu. Po drodze oniemiałej od mojej radości nic nie poruszało się w jedną lub drugą stronę tą godziną. Choć to droga haha ruchliwa. 
Byłem sam. Od początku do końca. A potem też byłem sam. 
Siedziałem na trawie wśród liści jabłoni, gruszy, czereśni...
Słońce kusiło mnie jesienną nostalgią. Usiadłem na wprost jego, pod ścianą i dmuchnąłem w organki z najsłodszą miłością. Trawy poruszyły się niezdarnie, z nieodległej kępy lasu odezwał się myszołów. 
Mam wrażenie, że opowiadam sen. Mam wrażenie, że to było ostatnie kuszenie. Przed złą zimą...

sobota, 8 października 2011

Wszystko zamienia się w rurze...

...a mi na ogrodzie ponownie zakwitły róże.
Chyba naruszyłem ciszę przedwyborczą...
Hm...? Czy mówienie o naruszeniu ciszy przedwyborczej jest naruszeniem ciszy przedwyborczej?

wtorek, 14 września 2010

Z rozmów męsko-męskich


- Tatusiu?...to ja mam budować tą moją małą ojczyznę, czy zachwycać się jej pięknem?.
- Buduje się to, czym się jest, i nic więcej, synku. 
To, co budujesz, jest w gruncie rzeczy tym, do czego zmierzasz, i niczym więcej. Nie ma nic piękniejszego.

niedziela, 5 września 2010

Jealous Guy

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Niebo

"...Że do nieba daleko, niejeden narzeka;
Ziemia dalej aniżeli niebo od człowieka...".
W kierunku nowego osiedla domków jednorodzinnych, pomiędzy Wolsztynem a Chorzemiem.