Kogo to wina, skoro rok temu tak nie było?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc. Pokaż wszystkie posty
środa, 13 grudnia 2023
niedziela, 15 stycznia 2017
Powrót taty do domu - część zimowa
o tym, że najpierw śnieg spadł po raz pierwszy w tym roku a potem się rozpuścił w sobie i znów spadł ni stąd ni zowąd to znaczy wiadomo skąd spadł z góry tylko o czas chodzi o zaskoczenie, że właśnie dziś spadł ponownie raczej nie ostatni raz i nie ostatni śnieg ale tak, że ćma zamieniła się w śnieżnobiałego motyla
![]() |
| na Dutkowskiego |
![]() |
| powyższe na Powstańców Wielkopolskich |
![]() |
| ...Kręta a Garbarska...w Wolsztynie. |
Etykiety:
BW,
Dutkowskiego,
foto-komórka,
Garbarska,
Kręta,
Noc,
Powstańców Wielkopolskich,
Wolsztyn,
Zima
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
czwartek, 4 sierpnia 2016
nagi sad (W - imię ojca - i - syna, to wszystko. Z całej wiary tylko tyle)
"...Chociaż z całego życia zostało mi dzisiaj to jedno: przywiązanie. Ale w tym przywiązaniu - czuję to nieraz - więcej jest tego dawnego, jeszcze dziecinnego lęku przed światem, niż mojego własnego zadowolenia, a pewnie także sporo tamtej dziecinnej ufności do własnej wyobraźni, bo może tak naprawdę nie przywiązuje się człowiek do miejsca, lecz do własnego zaufania.
Nawet
wtedy, kiedy mnie ojciec wiózł z nauki, cieszyłem się nie tyle z tego,
że do rodzinnej wsi wracam, ile że do mojej młodości przerwanej.
Spodziewałem się, że czeka na mnie wierna i tak samo beztroska jak
dawniej; miałem nawet ochotę ojca zapytać o nią, tylko bałem się
przerwać milczenie, które od wyjazdu z miasta zapadło między nami, a
którego sam byłem przyczyną. Wreszcie i ojcu się to milczenie znudziło,
bo gdzieś jeszcze przed mostem wydobył się nagle z zadumy i kończąc
widocznie na głos myśl długą, której kłąb nawinął w sobie podczas tego
milczenia, rzekł, jakby kamień w ciszę rzucił:
- Trzeba ci będzie ławkę w kościele wyszykować. Jesion już dorósł.
- Jaki jesion? - spytałem nieśmiało.
-
A bo to jest inny jesion? Tylko jeden jest. Ileż to już lat, jak go
posadziłem - westchnął. - Jeszcze ciebie na świecie nie było. I nikt nie
wierzył już, że będziesz. Ale ja wierzyłem, że będziesz, i wierzyłem,
że to ty będziesz. I posadziłem wtedy to drzewko, żebym nie był taki
sam w swojej wierze. A teraz prawie już ma.
- Nie żal ci go będzie? - spytałem z wyrzutem, bo mnie samego żal jakiś ogarnął.
- Żale, nie żal - powiedział, aby mnie zbyć.
-
Mówiłeś nieraz, że się już zadomowił u nas - powiedziałem. - Cóż nam
teraz zostanie? Wyróżniał nas ten jesion. Mówili obcym o nas: "To tam,
gdzie ten jesion wysoki". I zazdrościli nam ludzie, że taki cień mamy
pod bokiem w lecie.
- Bo myśleli, że na cień go posadziłem.
Zrobiło
mi się jakoś nieswojo, jakby ojciec skazywał na zagładę nie to drzewo,
ale coś niewzruszonego w moim dotychczasowym, niedługim jeszcze życiu.
Nie śmiałbym jednakże odwodzić go od zamiaru, chciałem tylko odwagi
sobie dodać, bo poczułem, że dziwny lęk przyłasił się do mnie, a może
żal tak się we mnie przebrał, że powiedziałem, cicho zresztą, ciszej od
skrzypienia wozu:
- Nie wierzę już w Boga.
Chociaż
wtedy nie byłem jeszcze tak bardzo tego pewny. Może myśli miałem już
harde, ale do słów widać jeszcze nie dorosłem. Toteż obco mi jakoś
zabrzmiały, a nawet niepokój mnie po nich owładnął, że coś się zaraz
stanie, koń poniesie, burza się zerwie, skowronki nas z nieba opadną jak
straszydła i zadziobią - i z trwogą popatrzyłem na ojca, lecz on nawet
zdziwienia nie okazał, jakby słów moich nie dosłyszał, a mnie zabolało
to gorzej, niżby mi w twarz dał.
-
Nawet pacierza już nie pamiętam - powiedziałem natarczywie, drżąc
zarazem ze strachu. - W - imię ojca - i - syna, to wszystko. Z całej
wiary tylko tyle. Fantyśmy sobie dawali, gdy jeden drugiego złapał na
modlitwie. A jak kto fantu nie miał, karmił drugiego, albo mu służył,
albo na klęczkach przed nim chodził.
Byłem
pewny - i nawet pragnąłem - żeby ojciec wtedy przeklął moją zuchwałość,
odżegnał się ode mnie, batem mnie wściekle zawinął, ale on nawet oczu
nie podniósł znad konia, tylko rzekł, jakby i to przewidział, kiedy
sadził jesion w podwórzu:
Nie
każę ci wierzyć. Twoja wola. Pójdziesz i posiedzisz między ludźmi, a to
więcej znaczy, niż gdybyś się modlił tam, gdzie ludzi nie ma..."Tekst: Wiesław Myśliwski
W kadrach - wolsztyńska garbarnia niby przed burzą....
Etykiety:
BW,
foto-komórka,
Garbarska,
Komorowska,
Myśliwski,
nagi sad,
Noc,
Wolsztyn
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
niedziela, 6 grudnia 2015
czwartek, 24 września 2015
tak wygląda moje inter nocą
Etykiety:
foto-komórka,
Komorowska,
Noc,
Poezja jest we mnie,
Wolsztyn
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
sobota, 17 stycznia 2015
sobota, 6 grudnia 2014
Lisoinka
Dziś, rozpalono na wolsztyńskim rynku choinkę-lisinkę. W tych samych kolorach, barwach i anturażach co w poprzednich latach, ale. Szef miasta w natłoku nie ogarnął pewnie wszystkiego i trzeba to zrozumieć. Bardzo mało czasu miał po drastycznych wyborach. Dla niektórych. Nie dla siebie oczywiście. Bardzo pokoleniowo-pokoleniowa zmiana się uwidoczniła na Ryneczku. Nie ma się czemu dziwić. Oj nie ma!!!
W wolsztyńską witrynę sklepowo-rynkową spojrzałem dzisiejszego wieczora, starając się ujrzeć nowe. Bo nowe idzie, dziadzie, idzie nowe...
![]() |
| Wolsztyn, Rynek z odbiciem witrynowym w choinkę. |
środa, 19 listopada 2014
Wolsztynówki - chwilówki: jest znośnie
"tak sobie właśnie żyję
i tak się właśnie zmieniam
w lata owijam szyję
na twarzy mam wspomnienia
rysunki precyzyjne
ballady rymonośne
jest znośnie
jest znośnie" (...)
Do piosenki Tomka Lewandowskiego.
Wolsztyn, promenada.
Etykiety:
Kościoły,
Noc,
Promenada,
Wolsztyn,
Wolsztynówki...
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
piątek, 19 września 2014
sobota, 5 lipca 2014
Na pełnym morzu...wynurzanie
Chciałbym zakomunikować, iż wynurzanie z mu-łu trwa bardzo wolno.
Póki co zapraszam do Tojava ~ któremu serdecznie dziękuję za przybycie i zapostowanie!
Średni, Mały, Gruby, Listonosz i Lokaj Jan popłynęli wczoraj na tratwie, poprzez oczywistości wyborów i niedorzeczności wolności.
Wszystkim, którzy przybyli nad Jezioro Wolsztyńskie, by obejrzeć Teatr Fokus - na tratwie - dziękujeści!!!
Są w Wolsztynie rzeczy, które się fizjologom nie śniły...
Wszystkim, którzy przybyli nad Jezioro Wolsztyńskie, by obejrzeć Teatr Fokus - na tratwie - dziękujeści!!!
Są w Wolsztynie rzeczy, które się fizjologom nie śniły...
| Janie, proszę w tej chwili puścić się tratwy i utonąć! |
Etykiety:
Adam Żuczkowski,
Jaś,
Jezioro Wolsztyńskie,
Noc,
Promenada,
Teatr Fokus,
Wolsztyn,
Zachód
Lokalizacja:
Wolsztyn, Polska
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































