Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rostarzewo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rostarzewo. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 maja 2018

jeździmy, biegamy


poniedziałek, 2 lutego 2015

Jeszcze paruje

o tym, że wczoraj przekręciło się trzydzieści w pętli błockiej a pierwszy upadek nastąpił w Tarnowej, tam gdzie się zjeżdża ze wzniesienia a w dole skręca w lewo, ale mi nie było dane w lewo tylko prosto, a drugi, nastąpił już w Komorowie, gdzie to koliflałer stanął dęba a ja sprawdziłem jak się lata bez skrzydeł i jak w takim locie tworzyć można różne figury ze swoich kończyn ale kark ku smutkowi niektórym, pozostał na swoim miejscu
Debilna szykana na ścieżce rowerowej przed Rostarzewem, którą wszyscy omijają jezdnią. No i te znaki...
Rostarzewo-dawny ratusz z 1768 roku.
Pałac Czarneckich w Rakoniewicach.
Obornik, na polu przed Tarnową...parujący, tak jak ja trzy minuty później...

niedziela, 23 marca 2014

Rostarzewo - chodnik

Rostarzewo, ulica Wolsztyńska w kierunku do Wolsztyna.
Wieś Rostarzewo, leżąca na szlaku mojego koliflałerowania a oddalona od Wolsztyna o 6 km na wschód, słynie w okolicy z pobudowanych chodników tylko dla szczupłych, którzy i tak mają co robić, by zmieścić się w prześwitach między ekranami dzwiękochłonnymi a budynkami. W Rostarzewie bowiem, na samym środku chodnika głównej ulicy Wolsztyńskiej, (bynajmniej na odcinku od 3 Maja do Szkolnej), kwitną słupy energetyczne i inne znakowce.
Gerard. Zrób coś z tym, zanim w jakiś przyłożę.
Rostarzewo, ulica Wolsztyńska w kierunku Rakoniewic.

wtorek, 19 listopada 2013

Tłoki i inne mżawkowe uroki (część druga).

Zaczyna mżyć. Za wiaduktem rozwidlenie: asfaltówka w prawo do Stodolska, w lewo polówka do drogi Rostarzewo-Głodno a pośrodku w towarzystwie sosny, drewniany krzyż słusznych rozmiarów. Wybieram lewkę i ponownie po stu metrach zatrzymuję koliflałera, bo nie mam zamontowanych wycieraczek przy okularach. Spoglądam jeszcze w rostarzewskie wieże kościelne, na których tle szynobus pędzi mile i dźwiękuje przed przejazdem kolejowym. Ruszam do Głodna, przejeżdżając przez wieś kieruję się na zachód do Barłożni Gościeszyńskiej i dalej lasem do Nowych Tłok. Tam sowy-czubajkowe-kanie napotykam, w trawie przymilone o zerwaniu marzące, jeszcze przed zimą. Przecinam trzystapiątkę i chorzemińsko okrążam po swojemu Jezioro Wolsztyńskie. Mam raczej wszystko mokre z obłoceniami - parując przy tym radością.
Wiadukt - Rostarzewo a Stodolsko...
...i w kierunku przeciwnym, ulica Szkolna.
Sosna i rozstaje.
Rostarzewo.
Dopisek szprychowy: w sumie 24 kilo, w mżymżawce, spokojnie i listopadowo. Byle tak dalej.

niedziela, 14 lipca 2013

Pętla rakoniewicka

Przed przejazdem kolejowym w Rostarzewie.
Jakoś taka nazwa mi przyszła w czasie jazdy po wyznaczonej z góry czyli zaplanowanej wcześniej trasie (i tak uległa zmianie wobec goniącej mnie chmurrry-deszczurrry). By zaliczyć pętlę rakoniewicką należy wystartować w Wolsztynie spod bloku nr 8 przy ulicy Garbarskiej (jakoś sobie upodobałem to miejsce). Dalej drogą prostopadłą do ulicy Komorowskiej, przy pływalni miejskiej Miły Chłodek w prawo i wzdłuż K32. Mijając stację paliw po lewej można zaopatrzyć się w coś-niecoś i dalej ku ulicy Poznańskiej w Karpicku. Wzdłuż biegnie ścieżka rowerowa, za wsią raczej po lewej stronie, aż do przejazdu kolejowego przed miejscowością Rostarzewo. Tam niestety trzeba zjechać na krajówkę i uważać by jadąc nie wyrżnąć w stojący czynny fotoradar. Dziś nie załapałem się na fotkę gdyż wciąż było pod wiatr cholera jasna. Chodniczkiem przez Rostarzewo, obok znacznego Ratusza z którego jak się pamięta krzesła się wyrzucało a po minięciu cmentarza, który na prawo od drogi znowu na ścieżkę, co po lewej stronie biegnie zgodnie z kierunkiem jazdy patrząc. Na lewo od niej tory kolejowe. Pomiędzy Rostarzewem a Rakoniewicami, tuż przed Rakoniewicami a prawie już w Rakoniewicach, po prawej "Zajazd u Bogdana" - rastauracyja, gdzie to jednego roku na weselu się nieźle tańcowało...naprzeciw stoi krzyż...(c.d.jutro)
Ratusz w Rostarzewie.
Zapisek szprychowy: 27.6 kilometra.

Dopisek Stedowy.
Myślę, że w końcu dorosłem do tej pieśni. Zabiorę ją niedługo tam gdzie nie ma nocy.

wtorek, 25 grudnia 2012

Orkiestrowanie w Rostarzewie


Dziś, 25 grudnia 2012 roku, o godzinie 15:00 w kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Rostarzewie, odbył się już piąty koncert Bożonarodzeniowy - Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Rostarzewa pod dyrekcją Dariusza Bartosza Basińskiego.
W repertuarze znalazło się 17 utworów, kolęd i standardów muzyki rozrywkowej. Oj działo się, działo.  Dyrygent zaśpiewał na bis, piosenkę z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego "Opowiadaj mi tak", a Janek wykonał przy ostatnim utworze pogo na środku kościelnej nawy. 
Mnie osobiście spodobał się Jingle Bells - Jamesa Pierponta w aranżacji Giancarlo Gazzaniego. Majstersztyk.
Do zobaczenia za rok w nowych mundurach, co obiecał zresztą burmistrz Rakoniewic - Gerard Tomiak.