niedziela, 12 kwietnia 2015

Wolsztyński Marsz Katyński (część druga)


sobota, 11 kwietnia 2015

Wolsztyński Marsz Katyński (część pierwsza)

Tym, których zamordowano w 1940 roku...

piątek, 10 kwietnia 2015

do maja

o izolacji od zwierząt czteronożnych a nawet dwunożnych, bez względu na wiek, wykształcenie i ilość wypitej wódki, bez względu na, bez...bo najlepiej jest...bez...

czwartek, 9 kwietnia 2015

pomiędzy Rozbitkiem a Orzeszkowem

63 kilometry na północ od Wolsztyna, przy drodze nr 24, położona jest wieś Kwilcz. Co ja tu robiłem...?

wtorek, 7 kwietnia 2015

pamięci Kazia

"...Szła. Była niedaleko. Był ten czas, kiedy dzień dzisiaj dłuższy o cztery godziny i trzynaście minut od najkrótszego dnia roku, tak podali rano w głośniku, jutro jeszcze jaśnieć będzie parę minut dłużej i tak coraz więcej. Był mój czas: przedwiośnie. W młodym słońcu tajały śniegi. Na nagich krzakach berberysu i dzikiej róży wisiały kropelki rosy. Nad parującą ziemią dzień i noc stała mgła gęsta od budzącej się miłości. Z bazi opadał kaptur kryjący różowy pąk. Był mój czas..."
Kama...Waler...teraz Ty...jak mogłeś...


Tekst:Sted
Kadr z Parku w Wolsztynie.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Wielkanocny grecki Wolsztyn



sobota, 4 kwietnia 2015

Najważniejsze, że wszyscy w domu

Zachód przedświąteczny nad Jeziorem Wolsztyńskim.

piątek, 3 kwietnia 2015

Wszelki wypadek

"Zdarzyć się mogło.
Zdarzyć się musiało.
Zdarzyło się wcześniej. Później. Bliżej. Dalej.
Zdarzyło się nie tobie.

Ocalałeś, bo byłeś pierwszy.
Ocalałeś, bo byłeś ostatni.
Bo sam. Bo ludzie. Bo w lewo. Bo w prawo.
Bo padał deszcz. Bo padał cień.
Bo panowała słoneczna pogoda.

Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście szyna, hak, belka, hamulec,
framuga, zakręt, milimetr, sekunda.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.

Wskutek, ponieważ, a jednak, pomimo.
Co by to było, gdyby ręka, noga,
o krok, o włos
od zbiegu okoliczności.

Więc jesteś? Prosto z uchylonej jeszcze chwili?
Sieć była jednooka, a ty przez to oko?
Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu.
Posłuchaj,
jak mi prędko bije twoje serce"


Do Wisławy Szymborskiej wiersza - wolsztyński Park.

czwartek, 2 kwietnia 2015

dlaczego wierzysz?

o tym, że zmiana czasu wyprowadziła mnie z życiorysu, życiobiegu i równowagi duchowej - cielesnej nie, gdyż równowaga cielesna nie zależy od czasu a tym bardziej od jego zmiany, wymyślonej zresztą przez ludzi, dla ludzi, bo wszystko co poznałem do tej pory w swoim czterdziestosześcioletnim żywocie, jest wymyślone przez ludzi i dla ludzi a to co jest wymyślone, to jest sztuczne i w tej sztuczności się sztucznuję czterdzieścisześćlat, ale gdy spoglądam teraz przez okno, siedząc w fotelu moim motelu, ukradkiem patrząc w lewo, to widzę zasypane śniegiem drzewa, ulice, pochodnie latarniowe, i boję się wstać, boję zrobić kolejny sztuczny ku egzystencji krok, w czasie zmienionym przez ludzi i dla ludzi, bo wszystko jest sztuczne, oprócz fotografii, bo każdy z nas ma swoją własną historię...

Wolsztyn, ulica Poznańska wczoraj.

środa, 1 kwietnia 2015

wszystko zaczyna się i kończy

"Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
i muszą się spotykać aby się ominąć
bliscy i oddaleni Jakby stali w lustrze
piszą do siebie listy gorące i zimne
rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
są inni co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali lecz wad im zabrakło
bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą
miłości się nie szuka jest albo Jej nie ma
nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego nie mogą być razem
jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem"

Do wiersza Jana Twardowskiego pt. bliscy i oddaleni , to co na niebie podgarbarcznym w Wolsztynie dzisiejszego południa późnego.