piątek, 7 listopada 2014

Pętla zbąszyńska (część piąta)

Druga odsłona z Chrośnicy.

czwartek, 6 listopada 2014

Pętla zbąszyńska (część czwarta)

Po wczorajszym spotkaniu z Biniem i wspólnym śmiechu na zdrowie, wracam do podróży dalekich i bliskich, witając na swojej drodze wieś Chrośnicę. Drugiego listopada beer., po obiedzie "cicho i spokojnie, tam było, tam było dawno po wojnie..."

środa, 5 listopada 2014

Wolsztynówki-chwilówki: czar par

Jeden się mnie dziś pyta przy sklepie z warzywami:
- widziałeś ten czar par na Poznańskiej?
- czar par, zapytałem ???
- no, te autografy na każdym drzewie
- o jakie autografy Biniu ci chodzi, ponowiłem 
- no te, co wiszą i chcą...nie gadaj mi Marcinek, że nie wiesz
- Biniu, naprawdę nie wiem
- choć kuźwa choć, to coś zobaczysz...
Chwycił mnie za łokieć i pociągał przed siebie a gdy zatrzymaliśmy się w monologu na ulicy Poznańskiej, tuż przy jedynej pizzerii przy tej ulicy oniemiałem. Spojrzałem na Zbyszka i w głos zaczęliśmy się śmiać...
Wolsztyn, ulica Poznańska.

wtorek, 4 listopada 2014

Pętla zbąszyńska (część trzecia)

Pomiędzy Borują a Chrośnicą położona jest wieś Stefanowice (dwadzieścia kilometrów od Wolsztyna), przynależna już do gminy Zbąszyń w powiecie nowotomyskim. Tam, przy skrzyżowaniu z drogą do Nowego Jastrzębska w otoczeniu sześciu brzóz i jesionu (?) stoi krzyż Jezusa Ukrzyżowanego a poniżej, na cokole tablica z napisem: "wymagajcie od siebie by inni od was nie wymagali". Tablica wydaje się być z 2009 roku, krzyż raczej starszy. Napis Jano-Pawłowy, bardzo mi bliski.
Do Stefanowic...
Do Borui.
Do Borui.
Do Nowego Jastrzębska.
Dalej, pognałem w tym kierunku, na północny-zachód...w Chrośnice, i...

poniedziałek, 3 listopada 2014

Pętla zbąszyńska (część druga)

Pomiędzy Jeziorem Brajec a Borują...wiadomo, że jest Nowa Tuchorza. Wcale to a wcale wczoraj nie przeczuwałem, będąc w tych miejscach, że pchnie mnie na północ w Chrośnice a nawet dalej, ale takie właśnie bywa koliflałerowanie. Nieobliczalnie piękne...niezapomnianym urokiem mego życia...
Nowa Tuchorza - powyżej i poniżej.
Droga do Borui...

niedziela, 2 listopada 2014

Pętla zbąszyńska (część pierwsza)

Dziś kopnąłem (jeszcze nie w kalendarz) w Zbąszynie czy raczej Nowe Dwory - południową, słoneczną porą. Na dziesiątym kilometrze minąłem Brajce, bo jakżeby inaczej mógłbym. Przecież do Zbąszynia inaczej się nie daj jak przez Brajec.
Jezioro Wioska powyżej a poniżej Brajec.

sobota, 1 listopada 2014

Nie bój się szeptu...

Nie bój się, nie wstydź, szeptu tych umarłych
Którzy przychodzą przypomnieć o sobie
I których cienie o stół się oparły,
Przynosząc chłodną namiastkę pozdrowień.

Odzwyczajeni od ziemskiego bytu
Już odczuwają zalążek wieczności,
Lecz jeszcze pełni przesądów i mitów
Chcą byś jak dawniej podjął ich, ugościł.

Spójrz w niewidzialne, rozsupłaj znaczenia,
Przypomnij gesty, powspominaj czyny
Znajdź, co w codziennych umknęło uśpieniach,
I dotknij chłodu. Własnego i innych,

Może też kiedyś, gdy czas twój już minie,
Zechcesz do kogoś zawitać w gościnę.
Figura Józefa w Wielichowie-Wsi, przy drodze do Proch. Kadr pierwszy-Rakoniewice, za wiaduktem kolejowym.
Wiersz Jana Stanisława Kiczora, pt. Spotkania.