wtorek, 9 września 2014

Strzyżewo 1985 (część druga)

Druga odsłona Strzyżewa z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku...jest klimat i to każdy czuje.

poniedziałek, 8 września 2014

Strzyżewo 1985 (część pierwsza)

Wieś Strzyżewo, w gminie Zbąszyń, powiecie nowotomyskim, nad rzeką Obra, położona jest 30 kilometrów na północny zachód od Wolsztyna. To w Strzyżewie, urodziła się moja mama, to tutaj od 1926 roku pracował a od 1928 do 1939 roku - kierował Szkołą Powszechną jej ociec a mój dziadek - Jan Tomiński. 
Fotografie pochodzą z 1985 roku i są autorstwa mojego najbliższego kuzyna Staszka Kruchlika. 
Myślę, że do Strzyżewa zawitam niebawem osobiście, bo to przecie rzut beretem.
Staszek - za poprawki nie miej mi za złe. A swoją drogą nie wiem dlaczego po wrzuceniu zdjęć na bloggera, ulegają one jakimś dziwnym kolorystycznym mutacjom.

niedziela, 7 września 2014

Wolsztynówki-chwilówki: zamknięci w sobie

Karpicko. Plaża.

sobota, 6 września 2014

Dożynki w Chorzeminie

Jutro uczczenie zebranych plonów w Chorzeminie.
Napotkana para stała na skrzyżowaniu dróg Wolsztyn - Nowy Tomyśl i Barłożnia Wolsztyńska - Jabłonna.

piątek, 5 września 2014

Ślimakowatość

O tym, że dziś, w godzinę długich cieni, pojechało się w Kiełpiny i ślimaczyło to tam, to ówdzie, aż do zmroku, który bezboleśnie przewrócił mnie na lepszą stronę. 
Droga z Chorzemina do Kiełpin i moje wierzby.

czwartek, 4 września 2014

Wolsztynówki - chwilówki: wrzesień zajęczy

Wolsztyn, ulica Rzeczna. Do końca nie wiem czym-kim był stwór, sądziłem z daleka, że kicajem, ale nie zważając na to - wrzesień zajęczy.

środa, 3 września 2014

Piosenka z piwnicy

Dno piwnicy jest wybrukowane
w ten sam sposób co niebo,
ale w piwnicy rodzą się jedynie
białe i ślepe zwierzęta.

Jeżeli się bez obaw włoży rękę
w sam środek butwiejących resztek
- można namacać maleńkie serduszko,
wiecznie poruszający się początek.

Wielki hałas na górze. Na piętrach
dzisiaj święto. A tutaj - w półmroku -
nie ma święta. Przez piwniczne okno
widać tylko podkute buty.

Tekst: Marcin Świetlicki

wtorek, 2 września 2014

Św. Teresa z Łęki Wielkiej

Wieś Łęka Wielka (78 km na południowy-wschód od Wolsztyna), stanęła mi niedawno na drodze. Położona jest w gminie Poniec, powiecie gostyńskim, województwie wielkopolskim. Na skrzyżowaniu dróg prowadzących do wsi Łęki Małej, Bączylasu, Rokosowa czy Żytowiecka na cokole, przy słupie energetycznym, dwóch klonach i towarzystwie studzienki telekomunikacyjnej, stoi figura Św. Teresy, wydaje się, że tej z Avili, patronki chorych i pisarzy.  
Święta Tereso! Pokornie jako chory niepisarz proszę, by deszcze ustąpiły, bo inaczej zaleje wszystko i wszystkich, ja wyzdrowieję, a tego chyba nie chcesz.
W lewo do Łęki Małej w prawo do wsi w kierunku zachodnim.
Rowering. Droga do Łęki Małej.
Do wsi w kierunku wschodnim.
Rowering. Droga do wsi w kierunku północnym

poniedziałek, 1 września 2014

Cmentarz w Krobi

W Krobi - miasteczku w powiecie gostyńskim, województwie wielkopolskim, przy ulicy Poznańskiej 42, a raczej na rozdrożu ulic: Poznańskiej a Domachowskiej, położony jest cmentarz. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że moje a w zasadzie nasze a tak po prawdzie przede wszystkim Fiolki nogi, stanęły po raz pierwszy na tej nekropolii, 29 sierpnia br., około godziny 16:00. Przyjazd w to miejsce, oddalone od Wolsztyna o 90 kilometrów, nie był rzecz jasna przypadkowy, ale też nie był w swojej przypadkowości tak oczywisty, jak oczywiste jest, że cmentarz zazwyczaj "odwiedza" się z racji pochówku bliskich czy znajomych. Nie! Nie było to takie oczywiste pod żadnym pozorem. Trzeba było jednak przyjechać i sprawdzić, sprawdzić, by nie pluć sobie przez dalsze życie w brodę.
Przed wejściem Fiolka kupiła znicz. Pomyślałem, że to takie wywołanie z zaświatów, że skoro ze zniczem tam wejdziemy, za tą bramę, to grób Anastazji - babci Fiolki, będzie właśnie na tym cmentarzu, w tym miejscu a nie innym, nieznanym, nie-do-znalezienia. Była taka możliwość przecież...była...
Grób znaleźliśmy...stał trochę samotnie pomiędzy szpalerami tych postawionych "z urzędu"...
Znaleźliśmy grób ale to tylko i wyłącznie dzięki Pani Iwonie Szczęsnej z Domu Pomocy Społecznej w Rogowie, która podtrzymała w istotnym momencie tlącą się iskierkę nadziei. W jego znalezieniu. Szczerze i z całego serca za to dziękujemy! 
A fakt, że grób został znaleziony, ba! grób w którym spoczywa Anastazja ze swoim mężem Janem - nabrał podwójnego wymiaru...
Niezapisana kartka w życiorysie, nabrała barw a wspomniana "oczywistość" stała się realna.
Janek przy grobie pradziadków. Jego imię nie jest przypadkowe.
Anastazja i Jan Chudzikowie z Fiolką oraz...Ryśką, która we wózku. Żabin, koło Szlichtyngowej, okolice maja 1973 roku.