niedziela, 21 lipca 2013

Pętla Krosowa Grodziskiego Klubu Biegacza 2013 (cześć druga)

Zanim jednak nastąpił start, już było o mnie głośno, gdyż z głośnika zaczęto wzywać właściciela błękitnego samochodu do jego przestawienia, bo zaparkował na trasie biegu, co zresztą do końca nie było prawdą. Ale.
Sylwia Tomiak-Rozynek
...Po półtora kilometrowym biegu zawodnicy przebiegali przez drogę relacji Zdrój - Czarna Wieś do którego to miejsca udałem się żwawym krokiem. Udało mi się z dobiegiem przekazać pałeczkę-buteleczkę naszemu faworytowi - numerowi 49. Po biegu Patrycja powiedziała mi, że poczuła lekką załamkę odczytując paręset metrów dalej na znakach, że przebiegła dopiero 2 kilometry. 
Wyczekałem do zamykającej stawkę i wróciłem gawędząc z właścicielem dwuletniego Authorka na Strzelnicę.
Magdalena Hejnar.
Pierwszy przybiegł nr 100 - Piotr Humerski z Goździchowa a z kobiet Dorota Przybysz z Grodziska Wielkopolskiego. Stałem za linią mety, za którą każdy z zawodników był "zeskanowany" w celu usystematyzowania kolejności, każdy otrzymywał medal. 
Paweł Mierzyński z Włoszakowic.
Patrycja.
Przybiegła już połowa uczestników ale Patrycji nadal nie było. Zauważyłem ją na zakręcie, na krótko po tym, jak zapowiedziano, że oczekiwana jest szósta premiowana w biegu zawodniczka.
Wbiegła spokojnie, trochę zrujnowana ale uśmiechnięta i szczęśliwa z czasem 34:54, jako 58 (druga z Wolsztyna).
Pół godziny później odbyło się oficjalne ogłoszenie wyników, wręczenie nagród, dyplomów i nagród dodatkowych, które losowane były przez licznie zebrane dzieci w tym oczywiście Janka.
Pętlę Krosową Grodziskiego Klubu Biegacza osobiście uważam za imprezę całkowicie udaną i pożądaną. Jako "sąsiad" zza miedzy wyrażam słowa zazdrości ale i entuzjazmu dla wszystkich, którzy ukryli się w organizacji biegu. Brawo.
Pierwsza szóstka wśród kobiet.
Losowanie nagród.
WYNIKI

sobota, 20 lipca 2013

Pętla Krosowa Grodziskiego Klubu Biegacza 2013 (cześć pierwsza)

Dziś o godzinie 15:00, na dystansie 6.3 km w miejscowości Zdrój, koło Grodziska Wielkopolskiego (27 kilometrów od Wolsztyna) odbyły się zawody biegowe w których wzięło udział 103 zawodniczek i zawodników. Profesjonalnie zorganizowana impreza swój początek i finał miała na terenie Wiejskiego Centrum Kultury i Sportu właśnie w Zdroju, gdzie na wydzielonym terenie zielonym, znajduje się charakterystyczna budowla typu "wigwam". 
Trasa biegu prowadziła lasem, po górach i dolinach, po dolinach i górach o których niekoniecznie wiedzieli przyjezdni uczestnicy. 
Osobiście dopingowałem (Fiolka i Janek oczywiście też) numerowi 49...

piątek, 19 lipca 2013

Wolsztynówki-chwilówki : Zimne Kąty

Są historie, które chciałoby się, by nigdy się nie wydarzyły.
Mirek - czekam na piękniejszego...

Pomiędzy Niałkiem Wielkim a Obrą.

czwartek, 18 lipca 2013

Pętla Rakoniewicka (Łąkie Nowe)

Łąkie Nowe w takiej kolejności i nazwie, bo znam miejscowości kiedy to "Nowe-Nowa" a nawet "Stare-Stara" pojawia się naprzemiennie raz na początku członu nazwy a to znów na końcu. Znam też takich co mówią, że lepsza Nowa Ruda niż Stara Blondyna. Znam takich. Ale do łąk...
Łąkiech jest trzy. Zwykłe, Stare i Nowe. Łąkie. 
We wsi zatrzymałem się przy krzyżu co na rozstaju dróg postawiono i raczej wiekowy jest, raczej jego chorągiew a stoi patrząc od Rakoniewic, na prawo gdzie droga biegnie do Łąkiego i dalej Adolfowa. W lewo można do Tarnowej (zrezygnowałem) a na wprost do Błocka, gdzie podążałem.
Kilkadziesiąt metrów od krzyża stoi kapliczka z Matką Boską z 1999 roku. Ładnie zawyglądała mi na tle zboża i sino-burego nieba. 
Potem było tylko pod wiatr...


środa, 17 lipca 2013

Edward zmechanizowany - rower

Ostatnia odsłona cyklu: "Edward zmechanizowany", czyli Edward Tomiński i jego maszyny.
Zdjęcia sprzed wojnia.

wtorek, 16 lipca 2013

Pętla rakoniewicka (brukowo-miodowo)

W kierunku Rakoniewic. "Kocie łby".
Koniec bruku, dalej droga polna - w kierunku wsi Łąkie Nowe.

Zatem jechałem rakoniewicką ulicą Zamkową  z zamiarem dojazdu do wsi Tarnowa, ale patrząc w niebo zauważyłem dosyć mocne natarcie sino-bure, dlatego w prawo zadałem do wsi Łąkie Nowe, do której było raptem trzy kaem (do Tarnowy pięć). Początkowo bruk tak zwane kocie łby a potem piasek ale dość przyjemnie. Piękne dęby. 
Gryczana pasieka.
Po drodze po prawej pasieka na gryce a dalej uprawa chmielu i zdaje się szkółka leśna - ta już po lewej. Przy tym chmielu droga w poprzek do mojego obranego kierunku, gdzie dalej ambona myśliwska i droga "na" Łąkie.
Wjeżdżam do wsi...

poniedziałek, 15 lipca 2013

Pętla rakoniewicka (krzyżowo-zamkowo)

...tuż przed Rakoniewicami a prawie już w Rakoniewicach, po prawej "Zajazd u Bogdana" - rastauracyja, gdzie to jednego roku na weselu się nieźle tańcowało...naprzeciw stoi krzyż...Jezusa Ukrzyżowanego. Tak myślę, że rok temu nie było tego krzyża, jakoś nie kojarzę i przypomnieć nie mogę. 
Prostopadle do krajówki w tym miejscu obok wspomnianego biegnie latówka do tzw. Winnicy i dalej Rakoniewic Wsi. 
Jadę dalij jak to gadają w Kymbrydż. Przed stacją paliw z atrakcyjnymi cenami ropopochodnych w prawo skręt i jazda ulicą Zamkową w kierunku południowym, aż do Parku Krajobrazowego i póki co opuszczonego pałaco-zamku w którego towarzystwie rosną całkiem niemałe daglezje, buki czerwone, czarne sosny, kasztanowce czerwone, cypryśniki błotne czy sosny wejmutki.
Za cytatem:
Czarneccy byli właścicielami majątku rakoniewickiego od 1835 roku. Około roku 1840 dla Marcelego hrabiego Czarneckiego i jego żony Florentyny z Chłapowskich, wzniesiono w Rakoniewicach pałac w stylu neorenesansowej willi wloskiej. W latach 1897-1898 Marceli Czarnecki i jego syn Stanisław do korpusu głównego pałacu dobudowali niższe skrzydła. Ponownie pałac rozbudowano po 1945 roku.
Fasada główna pałacu zdobiona jest płytkim ryzalitem, poprzedzonym czterokolumnowym portykiem, nad którym znajduje się taras. Elewację parkową budowli urozmaica balkon wsparty na czterech kolumnach oraz dwie wieżyczki ośmiokątne po jej obu bokach, w których umieszczono klatki schodowe. Przed frontową częścią pałacu rozciąga się park krajobrazowy z alejami lipowymi i grabowymi. Rośnie w nim ponad 30 gatunków rzadkich, egzotycznych drzew i krzewów. Po zachodniej stronie pałacu leży staw rybny z wysepką. Drogę do rezydencji, kończącą się szerokim podjazdem, obsadzono lipami.
Jadę na Łąkie takie czy owakie bo jest ich kilka...(c.d.jutro).

niedziela, 14 lipca 2013

Pętla rakoniewicka

Przed przejazdem kolejowym w Rostarzewie.
Jakoś taka nazwa mi przyszła w czasie jazdy po wyznaczonej z góry czyli zaplanowanej wcześniej trasie (i tak uległa zmianie wobec goniącej mnie chmurrry-deszczurrry). By zaliczyć pętlę rakoniewicką należy wystartować w Wolsztynie spod bloku nr 8 przy ulicy Garbarskiej (jakoś sobie upodobałem to miejsce). Dalej drogą prostopadłą do ulicy Komorowskiej, przy pływalni miejskiej Miły Chłodek w prawo i wzdłuż K32. Mijając stację paliw po lewej można zaopatrzyć się w coś-niecoś i dalej ku ulicy Poznańskiej w Karpicku. Wzdłuż biegnie ścieżka rowerowa, za wsią raczej po lewej stronie, aż do przejazdu kolejowego przed miejscowością Rostarzewo. Tam niestety trzeba zjechać na krajówkę i uważać by jadąc nie wyrżnąć w stojący czynny fotoradar. Dziś nie załapałem się na fotkę gdyż wciąż było pod wiatr cholera jasna. Chodniczkiem przez Rostarzewo, obok znacznego Ratusza z którego jak się pamięta krzesła się wyrzucało a po minięciu cmentarza, który na prawo od drogi znowu na ścieżkę, co po lewej stronie biegnie zgodnie z kierunkiem jazdy patrząc. Na lewo od niej tory kolejowe. Pomiędzy Rostarzewem a Rakoniewicami, tuż przed Rakoniewicami a prawie już w Rakoniewicach, po prawej "Zajazd u Bogdana" - rastauracyja, gdzie to jednego roku na weselu się nieźle tańcowało...naprzeciw stoi krzyż...(c.d.jutro)
Ratusz w Rostarzewie.
Zapisek szprychowy: 27.6 kilometra.

Dopisek Stedowy.
Myślę, że w końcu dorosłem do tej pieśni. Zabiorę ją niedługo tam gdzie nie ma nocy.

sobota, 13 lipca 2013

śp. Zenon

o tym, że dziś o godzinie dziesiątej a nawet wcześniej było się w Siedlcu, przy kaplicy przykościelnej kościoła pw. św Michała Archanioła, by uczestniczyć  w ostatniej drodze, że dzwony rozlegały się kilka razy ale nie miejsce i czas by pisać o tym jak to się odbywało, ale to miejsce i ten czas znaleźć i zapisać wypowiedziane a cytowane na Mszy św.  słowa sławnego pisarza, który na łożu śmierci miał powiedzieć o swoich dziełach - "że to wszystko niewiele znaczy".

czwartek, 11 lipca 2013

Cinek w radio

Urodziłem się w Wolsztynie. Tutaj mieszkam i tutaj umrę. Życie takiego "cinka" jak ja, jest już z góry lub z dołu zaplanowane. I innych "cinków" i "cinek" zapewne też. Żeby było jasne. 
Nie wszyscy muszą się z tym zgadzać. Nikt - może się z tym zgadzać. Czułość ludzka w tym względzie jest nijaka. Próchniczo-zgniła.
Niby nic nie można zmienić w układzie : narodziny-przeznaczenie, życie-gdzieśodejście. Niby nic nie można. Tylko czy aby na pewno?
Tak dać w mordę przeznaczeniu chciałbym...
Póki co jestem w: "radiogaga, radiogugu..."

HubaBuba - dzięx.